Znamy laureatów Medalu św. Brata Alberta za rok 2025

Medale dla ludzi dobrych jak chleb otrzymają: ks. Czesław Marchewicz, Piotr Pogon, Dariusz Mrzygłód oraz Dom Chłopaków w Broniszewicach.

Decyzję Kapituły Medalu Świętego Brata Alberta, która na coroczne obrady zebrała się w 109. rocznicę śmierci swojego Patrona, podczas konferencji prasowej ogłosiły dwie fundacje: Brata Alberta (została ona założona przez zmarłego dwa lata temu - 9 stycznia 2024 r. - ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego) oraz Mimo Wszystko, której szefową jest Anna Dymna.

Tegoroczni laureaci zostali docenieni przede wszystkim za wielkie zaangażowanie w niesienie pomocy osobom z niepełnosprawnościami. - Medal daje taką siłę, że ma się odwagę i radość, by nadal pomagać - zauważa Anna Dymna, która to wyróżnienie odebrała w 1999 r., dodając, że medale zostaną wręczone podczas 26. Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną "Albertiana". Odbędzie się on 30 marca.

Tę siłę będzie więc mógł odnaleźć w sobie ks. Czesław Marchewicz ze Zgromadzenia Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa, założyciel Osady Burego Misia w Nowym Klinczu obok Kościerzyny w województwie pomorskim. Pomysł zrodził się w Krakowie, kiedy ks. Czesław jeszcze jako kleryk założył w 1983 r. Wspólnotę Burego Misia, która była miejscem spotkań i wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami oraz dla ich rodziców, przyjaciół, wolontariuszy. Kolejne wspólnoty powstały w Bytomiu i Poznaniu, a w 1987 r. zostało kupione gospodarstwo rolne, w którym powstała osada. Obecnie mieszkają w niej 42 osoby z niepełnosprawnościami, które straciły swoich bliskich. - Jest to miejsce niezwykłe - przez wszystkie te lata osada rozwijała się tak, aby każdy czuł się ważny i miał rodzinę. W osadzie prowadzone jest gospodarstwo, hodowla krów, świń i kur, a także serowarnia, ogród, stawy rybne i pasieka. Osada to jednak przede wszystkim dom, w którym również mieszka i opiekuje się swoimi przyjaciółmi ks. Czesław - opowiada Jan Bujnowicz, przewodniczący Kapituły Medalu św. Brata Alberta.

Dariusz Mrzygłód z Bielska-Białej, posiadając własną firmę, od wielu lat pomaga i wspiera osoby potrzebujące oraz osoby z niepełnosprawnościami. - Swoją postawą udowadnia, że wrażliwość na drugiego człowieka, empatia i gotowość do działania mają realną moc. Jest osobą głęboko zaangażowaną społecznie, otwartą na potrzeby innych. Pomaga bez rozgłosu, systematycznie wspierając różne organizacje, w tym od wielu lat Fundację im. Brata Alberta - wyjaśnia Małgorzata Urbanik, prezeska Fundacji im. Brata Alberta (i Zarządu Krajowego Fundacji). Jako właściciel drukarni Dimograf pan Dariusz angażuje się także w życie lokalnej społeczności. Wspiera szkoły, inicjatywy edukacyjne oraz osoby, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. - Jego pomoc ma często charakter cichej, bezinteresownej działalności - reaguje tam, gdzie pojawia się realna potrzeba. Dzięki jego otwartości i życzliwości wiele osób otrzymało wsparcie, którego nie znalazłoby nigdzie indziej. To człowiek, który nie tylko prowadzi firmę, ale przede wszystkim buduje wokół siebie przestrzeń dobra, solidarności i wzajemnego wsparcia - dodaje M. Urbanik.

Piotr Pogon jest z kolei dobrze znany czytelnikom "Gościa Niedzielnego", ponieważ pisaliśmy o nim wielokrotnie, zarówno na łamach "Gościa Krakowskiego", jak i ogólnopolskiego. Od lat łamie on bariery i stereotypy dotyczące niepełnosprawności, a dla wielu osób jest wzorem postępowania. - Inspiruje, motywuje oraz pomaga, przede wszystkim dzieciom i osobom z niepełnosprawnościami. Od ponad czterdziestu lat żyje z chorobą nowotworową. Po resekcji płuca nie zrezygnował z aktywnego życia - przeciwnie, podjął się wyzwań, które dla wielu wydają się niemożliwe. Zdobył cztery szczyty Korony Ziemi: Kilimandżaro, Elbrus, Aconcaguę i Denali, z czego trzy razy jako przewodnik niewidomego przyjaciela - wylicza Anna Dymna. Piotr prowadzi również intensywną działalność społeczną - jako fundraiser pozyskał ponad 28 mln zł, głównie na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

Dom Chłopaków w Broniszewicach to Dom Pomocy Społecznej w województwie wielkopolskim (o nim również "Gość" pisał wiele razy), a prowadzi go Zgromadzenie Sióstr św. Dominika. Obecnie w Broniszewicach mieszka 67 chłopców i mężczyzn w różnym wieku i ze znacznymi niepełnosprawnościami, którzy mają zapewnioną całodobową opiekę. - Siostry dominikanki pokazują, że życie z ciężką niepełnosprawnością może być życiem pełnym godności, miłości i radości. Dzięki obecności w mediach, licznym wywiadom, aktywności w internecie i mediach społecznościowych, Broniszewice stały się symbolem solidarności i wrażliwości na drugiego człowieka. To właśnie w Domu Chłopaków realizują się słowa św. Brata Alberta aby być „dobrym jak chleb”, zwłaszcza dla tych, którzy wymagają pomocy, opieki i wsparcia - nie ma wątpliwości M. Urbanik.

Medal Świętego Brata Alberta to wyróżnienie ustanowione w 1997 r. Corocznie ogólnopolska kapituła przyznaje go ludziom szczególnie zasłużonym w niesieniu pomocy bliźniemu. Przedstawia on św. Brata Alberta przytulającego dzieci, a zaprojektowany został przez Krzysztofa Sieprawskiego, mieszkańca Schroniska dla Niepełnosprawnych Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach.

Jako pierwszy medal otrzymał śp. ks. kardynał Franciszek Macharski. Później dostali go m.in. śp. bp Jan Chrapek, bp Damian Muskus, Anna Dymna, Ewa Błaszczyk, Małgorzata Kożuchowska i Joanna Kulig, Eleni, Lidia Jazgar, Irena Santor, Monika Kuszyńska, Marek Piekarczyk, Adam Nowak, Agnieszka Radwańska, Urszula Radwańska,  Mariusz Wlazły, Marcin Gortat, Jerzy Dudek oraz kompozytor Jan Kanty Pawluśkiewicz.

« 1 »