Najpierw została przywieziona konno i saniami z Zakopanego. Potem miała być zniszczona, a teraz szopka namalowana przez żołnierza Armii Krajowej powróciła do kościoła parafialnego.
Włodzimierz Herczak stajenkę tworzył wspólnie z synem Jerzym, również artystą. Trafiła do Maruszyny wiele lat temu. – Szopka została przywieziona do nas konno i saniami z Zakopanego, z kościoła ojców jezuitów „Na Górce”, dzięki staraniom ówczesnego proboszcza ks. Franciszka Piszczóra. W zamian za nią górale z Maruszyny przekazali do Zakopanego ornaty oraz „pająka” – kościelny żyrandol – opowiada proboszcz ks. Tomasz Grzesiak.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł