W krakowskiej kawiarni MOCna odbył się wieczór autorski Magdaleny Klimek, poetki, która oddycha dzięki respiratorowi.
Większość osób choć raz w życiu była na jakimś wieczorze autorskim. Ten był jednak wyjątkowy. Inny od wszystkich, jakie znamy. Był przejmujący. Nie tylko dlatego, że zaprezentowane wiersze Magdy pochodzące z tomiku "Okruchy łez miłości. Tryptyk o rzeczach istotnych" zachęcały do refleksji nad wieloma sprawami, ale przede wszystkim dlatego, że nie czytała ich autorka. Czytały je zaprzyjaźnione osoby (Marzena Kurek i Łukasz Kaczyński), a w tle cały czas słychać było szmer oddechu Magdy podpiętej do przenośnego respiratora. Zmaga się ona bowiem z miopatią wrodzoną i kilka lat temu postęp choroby był już tak duży, że konieczny stał się zabieg tracheotomii. Wtedy właśnie Magda straciła możliwość mówienia, jednak ci, którzy ją dobrze znają, potrafią odczytać słowa z ruchu jej ust. Z tymi, dla których jest to zbyt trudne, Magda porozumiewa się za pomocą specjalnej tabliczki z alfabetem i wskaźnika.
Podczas wieczoru autorskiego byli przy niej zarówno brat (Michał Klimek), jak i menedżer (Kamil Syc). Magda nie musiała więc tracić czasu na pokazywanie liter, tylko z uśmiechem rozjaśniającym jej twarz mówiła prawie bezgłośnie (czyli delikatnie słyszalnym szeptem), a Michał i Kamil wszystkie jej wypowiedzi przekazywali osobom obecnym na tym wydarzeniu.
- Źródłem mojej siły są najbliżsi - moja rodzina, przyjaciele. Siłę daje mi też nadzieja, której nie tracę - mówiła, dodając, że w swojej codzienności ciszy ma pod dostatkiem, dlatego najbardziej potrzebuje obecności drugiego człowieka, rozmowy i okazania jej zrozumienia. Dla osób, które podobnie jak ona mierzą się z chorobą, cierpieniem, różnymi ograniczeniami, samotnością, Magda ma jedną radę: nie poddawajcie się i znajdźcie sposób na wyrażanie siebie.
M. Klimek opowiadała również o tym, jak tworzy poezję - jeśli ma pod ręką komputer, od razu zapisuje to, co rodzi się w jej myślach. W innej sytuacji zapisuje wszystko w głowie, by dopiero później napisać wiersz, którym opowiada o tym, co kryje się w jej duszy. Jednym z takich bardzo osobistych wierszy jest "Upadek":
"Upadłam w objęcia cierpienia /Nadzieja mnie opuszcza /Ciemność bezsilności ogarnia moje życie /Dookoła wszyscy krzyczą /Nie poddawaj się /Więc walkę zaczynam /Choć strach w sercu tkwi /Przeszkodą ból i zwątpienie /Z oczu płyną łez strumienie /Lecz nie chcę w oknie tkwić /Tylko chwilą żyć /Na nowo poczuć przygód smak /Odkryć świata cud /Ale tak trudno silnym być /W cierpieniu sens odnaleźć". Słuchając go i patrząc na Magdę, która pomimo tak wielu przeciwności chce wciąż sięgać po marzenia (jednym nich był ten wieczór autorski), wychodzić z domu (choć to przedsięwzięcie, które wymaga logistyki, zwłaszcza zimą), by spotkać się ze znajomymi i w kawiarni napić się dobrej kawy, nie można się nie wzruszyć.
Katarzyna Kubicka, szefowa MOCnej, wręcza Magdzie upominek - m.in. zrobione specjalnie dla niej skrzydła MOCy.
Monika Łącka /Foto Gość
W MOCnej obecne były zarówno osoby, które w wieczorze uczestniczyły zupełnie przypadkowo i po raz pierwszy usłyszały o Magdzie Klimek, jak i te, które ją znają i na spotkanie zostały zaproszone. Wszyscy zgodnie mówili jednak, że słowa zamknięte w jej wierszach niosą światło, dotykają nieba i głębi człowieczeństwa, opowiadają o cierpieniu bez żadnego udawania, a nawet ocierają się o mistycyzm. Trudno się z tym nie zgodzić, słuchając chociażby wiersza "Modlitwa miłosierdzia": "Jezu cichy i pokorny /Dziś w swej człowieczej maleńkości proszę Cię o Twe przebaczenie /Błagam wybacz mi wszystkie me zwątpienia /Których było wiele w tej wędrówce życia /Przepraszam za niejedno odrzucenie krzyża mego /Za winy popełnione w chwilach zatracenia w gniewie /Za rany zadane bliźniemu /W modlitwie tej pragnę prosić Cię o łask strumienie /Wiary, nadziei i miłości /Bym cała mogła się przemienić w miłosierdzie Twoje /Abym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według pozorów /Ale odkrywała piękno duszy ludzkiej /Abym nigdy nie przestała słyszeć sensu ludzkich słów /Żebym mogła usłyszeć każdy krzyk i szept wołający o pomoc /Dopomóż mi Panie /Abym mogła nieść słowa pociechy w trudnych chwilach /Błagam uczyń serce moje według serca Swego /By było wrażliwe na innych cierpienia... /Jezu, zanurz mnie w wodzie swego Miłosierdzia /Bo wszystko co jest od Ciebie w miłości się poczyna /A w miłosierdziu się przejawia /Amen".
Gdy te słowa wybrzmiały, na moment zapadła zaskakująca cisza. Jakby nie wszyscy dowierzali, że tak właśnie pisze poetka, która nie mówi, i której codzienność jest tak bardzo skomplikowana. A jednak... Ciężka choroba nie odebrała Magdzie wrażliwości serca, a radość z faktu, że ten wieczór się odbył, w dodatku w MOCnej - w kawiarni, w której pracują osoby z niepełnosprawnością - widać było w blasku jej oczu.
- Dzisiejszy wieczór pokazał nam, że głos nie zawsze potrzebuje dźwięku. Że słowo może przejść inną drogę i nadal poruszać bardzo głęboko. Dziękujemy Magdalenie za odwagę, cierpliwość i jej poezję, a wszystkim, którzy z nami byli, dziękujemy za obecność, uważność i ciszę, która dziś była pełna znaczeń - stwierdził Szymon Chojnacki, jeden z pracowników MOCnej.
Po spotkaniu każdy mógł kupić "Okruchy łez miłości", a skoro poezja Magdy jest bezcenna, to tomik nie ma określonej ceny. Całkowity dochód z dowolnych datków wrzucanych do puszek zostanie przeznaczony na rehabilitację Magdy, która jest jedynym sposobem, by ocalić 1 proc. jej samodzielności. W 99 proc. potrzebuje ona bowiem pomocy drugiej osoby.