Cieszy mnie to muzykowanie

Najpierw trzeba wybrać się do lasu, potem odstawić drewno do suszenia nawet na dwa albo trzy lata, żeby w końcu stworzyć z niego góralską piszczałkę. Umie to zrobić i zagrać na niej Robert Rzepka z Ratułowa.

Góral zawodowo zajmuje się techniką sceniczną, a w wolnej chwili w ramach hobby tworzy instrumenty pasterskie. – Cały proces stworzenia takiego instrumentu zaczyna się od wyprawy do lasu i znalezienia tam odpowiedniego kawałka drewna. Najlepszy jest czarny bez, bo struktura jego rdzenia jest bardzo miękka i podatna na późniejsze obróbki. Ten gatunek świetnie rezonuje dźwięk – zauważa R. Rzepka. Czarnego bzu nie brakuje na terenie miasta i gminy Czarny Dunajec. Drewno musi być też odpowiednio wysuszone, a bywa i tak, że ten proces trwa aż dwa lata.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..