Pani Helena Dojczewska pozostanie w pamięci społeczności Cichego i Ratułowa jako oddany nauczyciel, energiczny dyrektor i osoba życzliwa uczniom i szkołom.
W sobotę 28 lutego w kościele i na cmentarzu w Cichem-Miętustwie odbyły się uroczystości pogrzebowe Heleny Dojczewskiej, która była wieloletnim dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 1 im. Bohaterów Westerplatte w Cichem. Modlitwie przewodniczył proboszcz ks. Janusz Rzepa. Oprócz rodziny, zmarłą żegnali sąsiedzi, uczniowie, nauczyciele. Były też delegacje z pocztami sztandarowymi Szkoły Podstawowej nr 1 im. Bohaterów Westerplatte w Cichem i Szkoły Podstawowej im. ks. prof. Józefa Tischnera w Ratułowie, gdzie również pracowała Helena Dojczewska.
- Pani Dojczewska z domu Szwajnos to przede wszystkim nasza sąsiadka, której życie od dzieciństwa było związane z naszą szkołą i ogólnie szkolnictwem. Jej rodzice pracowali jako woźni jeszcze w najstarszym budynku naszej szkoły pamiętającym czasy zaborów. Tata palił w piecach, a mama sprzątała. Pani Helena w wywiadzie, który przeprowadziłam z nią kilka lat temu wspominała, że oboje chcieli się uczyć, ale nie mieli finansowych możliwości kształcenia po szkole podstawowej. Rodzice zadbali jednak o to, aby ich dzieci mogły kontynuować naukę. Pani Helena zdała maturę i mogła zostać nauczycielką. To od niej wiemy jak wyglądała nauka w czasie II wojny światowej i w trudnych latach powojennej biedy - wspomina Maria Tylka, nauczyciel historii w SP Ciche 1.
Rodzina pani Dojczewskiej podarowała teren pod budowę cichowiańskiej jedynki. Nowy budynek oddany został do użytku w 1956 r. - Wielu z naszych nauczycieli rozpoczynało swoją pracę w tym właśnie budynku i to w nim urzędowała jako dyrektor pani Dojczewska. Na tym samym placu stoi nasza obecna szkoła - dodaje M. Tylka. Pani Helena bardzo chętnie organizowała wycieczki szkolne - do Warszawy, Chorzowa, Auschwitz. Uważała, że jest to świetny sposób nauki. Organizowała też lekcje pokazowe z historii dla nauczycieli innych szkół. - Gdy zakończyła pracę jako nauczyciel, nadal byliśmy z nią w kontakcie. Podczas spotkań przy herbacie opowiadała nam historię swego życia, a tym samym historię szkoły. Jej obszerne wspomnienia zostały opublikowane w książce wydanej 2019 r. z okazji 130-lecia naszej szkoły - dodaje M. Tylka.
- Panią Dojczewską wspominam jako dyrektora mającego wielki autorytet wśród uczniów i nauczycieli - mówi z kolei Maria Ramska, emerytowana już nauczycielka w SP Ciche 1, będąca też jej dyrektorem. - Była wymagająca w stosunku do nas nauczycieli, ale i w stosunku do siebie, pełna empatii, powagi dyrektora, ale i humoru. Dbała o budynek szkolny, budynek, który wymagał remontu. Zmienione zostało pokrycie dachowe na blachę, które służyło aż do czasu rozbiórki tego budynku - zaznacza M. Ramska. - Pamiętam jak Pani Dojczewska dbała o dobrą współpracę ze środowiskiem lokalnym, ze strażą pożarną, z parafią, z policją. Pani Dojczewska zapadła głęboko wspomnieniami w moim sercu. Jej śmierć wzbudziła we mnie refleksję dotyczącą szybko mijającego czasu, przecież jeszcze nie tak dawno dbała o mój rozwój zawodowy, a teraz mam nadzieję - tam, "na górze” będzie czuwała nadal nad naszymi rodzinami, całą społecznością szkolną i lokalną - nie ukrywa wzruszenia Maria Ramska.
Helena Dojczewska zmarła 24 lutego w wieku 91 lat.