Wyniki prac, które trwają na Uniwersytecie Jagiellońskim, mogą być przełomem w leczeniu glejaka, a może nawet wytyczą nową drogę podania leku do mózgu zaatakowanego przez nowotwór.
Glejak jest chorobą nieuleczalną. Jest też jednym z najtrudniejszych wyzwań współczesnej onkologii, ponieważ medycyna wciąż nie rozumie wielu mechanizmów jego powstania i rozwoju. W konsekwencji można wydłużać życie pacjenta, ale glejaka nie da się zatrzymać – on uparcie odrasta, dlatego konieczne jest leczenie uzupełniające, by opóźnić wznowę. I tu pojawia się problem – silnie toksyczny chemioterapeutyk o nazwie temozolomid (TMZ – lek pierwszego rzutu w terapii glejaka) standardowo podawany jest doustnie (rzadziej dożylnie) i toksycznie działa nie tylko na komórki nowotworowe, ale też na różne narządy. Co więcej, szybko ulega przemianom i w ograniczonym stopniu przenika przez barierę krew–mózg, a część substancji w ogóle nie dociera tam, gdzie powinna.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł