Baranek z masła, moskole, babki, oscypki - to pokarmy, jakie można było znaleźć w koszyczkach górali podczas XXIX Konkursu "Wielkanocno Kosołecka", który odbył się w Wielką Sobotę w parafii MB Królowej Aniołów w Białym Dunajcu.
Do konkursu mogły przystąpić wyłącznie dzieci ubrane w strój góralski. Jury, dokonując oceny, zwracało uwagę na obecność tradycyjnych pokarmów święconych na Podhalu, wygląd i wystrój koszyczka oraz prezencję uczestnika. W kosołeckach można było znaleźć, m.in. baranki z masła. - Trzeba docenić ogromny wkład pracy dzieci, które razem z rodzicami i dziadkami przygotowały wielkanocne kosołecki - zauważyła etnolog prof. Stanisława Trebunia-Staszel z Uniwersytetu Jagiellońskiego, która była w jury.
- Serdecznie wam dziękuję za ten niezwykły dar, którym jest przekazywanie tradycji z pokolenia na pokolenie, bo przecież na tym właśnie polegają nasze święta rodzinne - mówił ks. Jan Dolasiński, proboszcz parafii Parafii Matki Boskiej Królowej Aniołów w Białym Dunajcu.
Swoim wnukom wielkanocną kosołeckę pomogła przygotować Anna Sichecka z Białego Dunajca. - Ruch u nas w domu był duży, bo moje wnuki: Julia, Patryk, Zuzanna i Oskar malowali jajka, piekli ze mną moskole (placki z ziemniaków), pomagali przy babce i przy przygotowaniu baranków z masła - mówiła z radością pani Anna.
Konkurs zorganizowali wspólnie Gminny Ośrodek Kultury w Białym Dunajcu i Gmina Biały Dunajec.