20 lat temu, w wieku niespełna 25 lat zmarł utalentowany redaktor "Gościa Krakowskiego" Paweł Migas. W trakcie pogrzebu nazwano go "dziennikarzem największych nadziei".
Przyszedł do naszej redakcji krakowskiej jako praktykant współpracownik w 2002 r., będąc jeszcze studentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był bardzo pracowity, systematyczny, uczynny. Brał się do każdej pracy redakcyjnej, nawet fizycznej. Pamiętam, że ciężko pracował w trakcie naszej jesiennej przeprowadzki w 2002 r. z siedziby redakcyjnej przy Rynku Głównym 44 na ul. Wiślną 12. Do dziś korzystamy ze sporządzonej przez niego bazy danych publikowanych na naszych łamach "Panoram parafii".
Początkowo nic nie zapowiadało, że będzie dobrym dziennikarzem. Jego teksty były zaledwie poprawne. Paweł wiedział jednak, że tylko praktyka w zbieraniu materiałów i pisaniu tekstów, może tutaj coś zmienić. Po pewnym czasie z radosnym zdumieniem zauważaliśmy, że Paweł z każdym tygodniem rośnie dziennikarsko. Jego teksty stawały się wszechstronne i świetnie napisane. W styczniu 2006 r., na kilka miesięcy przed śmiercią, podjął pełnoetatową pracę w krakowskiej redakcji "Gościa". Wykorzystywał każdą okazję do pisania o Krakowie w tym o Kościele krakowskim. Nie ustał w tej pracy nawet wtedy, gdy zaatakował go nowotwór, który wkrótce, po dwóch tygodniach, miał pozbawić go życia. Pamiętam, że gdy na kilka dni przed śmiercią odwiedziliśmy go w szpitalu onkologicznym przy ul. Garncarskiej, to blady, ale pełen energii, z pałającymi oczami, snuł plany napisania szpitalnego "reportażu uczestniczącego".
Paweł był pomocny we wszelkich pracach redakcyjnych. Jesienią 2002 r. brał aktywny udział w przeprowadzce naszej redakcji.
Adam Wojnar
Jego zasługi podnosił w trakcie pogrzebu, który odbył się 18 kwietnia 2006 r. na cmentarzu Podgórskim w Krakowie, jego mistrz prof. Walery Pisarek, promotor pracy magisterskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wspominał po latach, że Paweł był wyjątkowym człowiekiem, u którego prócz walorów intelektualnych cenił niezwykłą pogodę ducha. "Odnosiłem wrażenie, że był szczęśliwy do ostatnich chwil. Był uduchowiony, ale jednocześnie było w tym wiele radości życia. Wiedział, że świat jest wspaniały, a on znalazł to, co ma w nim do zrobienia" - wspominał profesor, dodając, że nie wie, jakie Pan Bóg miał intencje, powołując Pawła do siebie, ale i dziś powtórzyłby to samo, co mówił nad jego grobem w dniu pogrzebu, gdy pocieszał siebie i rodzinę zmarłego, mówiąc, że widocznie Paweł był potrzebny w niebie do redagowania jakiegoś niebiańskiego czasopisma. "Jego pracę cechowała szybkość działania, co jest zaletą dobrego dziennikarza, a jednocześnie kierował się w życiu zasadą, że nie można czegoś napisać bez wiarygodnego i rzetelnego uzasadnienia. W pracy naukowej cechowała go dokładność, precyzja myśli i uzasadnianie każdego wniosku i każdej opinii" - charakteryzował swego studenta prof. Pisarek.
Ja zaś zastanawiałem się, co powiedzieć przy trumnie Pawła w imieniu naszej krakowskiej redakcji. Biorąc pod uwagę to co już zrobił i co rokował, powiedziałem, parafrazując powiedzenie Napoleona Bonaparte, o swym poległym adiutancie ks. Józefie Sułkowskim, że nasz kolega był "dziennikarzem najwyższych nadziei".
Postawa Pawła nie ograniczała się tylko do spraw zawodowych. Wspomina znający go dobrze ks. Ireneusz Okarmus, w 2006 r. kierownik oddziału "Gościa" w Krakowie. „Zdolny, pracowity, ujmował nas uczynnością i pogodą ducha. Zapamiętałem go jako człowieka życzliwie nastawionego do ludzi, opanowanego i poukładanego wewnętrznie. Często nasze rozmowy zaczynały się od jego pytania: »Co ksiądz myśli o tym co napisano w… «, »Jakie jest zdanie księdza o…«. Z tych rozmów prowadzonych w redakcji odniosłem wówczas wrażenie, że Paweł żyje sprawami wiary i Kościoła, a Pan Bóg zajmuje w jego życiu centralne miejsce. Swoją formację duchową pogłębiał m.in. poprzez przynależność do grup oazowych w swojej parafii. Ujmował ludzi swoją postawą. Pozostało po nim dobro" - przypomina ks. Ireneusz.
Paweł na opłatku dziennikarskim w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich na początku 2006 r., składa życzenia red. Andrzejowi Czaplińskiemu.
Tadeusz Warczak
Warto przypomnieć, że to co Paweł osiągnął w trakcie swego niespełna 25-letniego życia, było efektem ciężkiej pracy. Był mieszkańcem krakowskiego Podgórza. Urodził się 3 czerwca 1981 roku. Z wyróżnieniem ukończył podgórskie IV Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki. Rozpoczął studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim (studiując równocześnie zaocznie prawo). Był bardzo aktywnym studentem. Wymyślił i założył kwartalnik naukowy "Mediator". Przewodniczył Radzie Samorządu studentów Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ szefował Kołu Naukowemu Studentów Dziennikarstwa.
Studia dziennikarskie ukończył w 2005 r. Pod kierunkiem prof. Walerego Pisarka przygotował pracę magisterską na temat "Wiadomości Telewizji Polskiej i serwis informacyjny Telewizji Trwam - analiza porównawcza". Nie poprzestał na tym, rozpoczynając studia doktoranckie w dziedzinie medioznawstwa. Tematem przygotowywanej pracy był "Szczyt nicejski i referendarz Irlandii na łamach Gazety Wyborczej i Naszego Dziennika".
Swymi doświadczeniami medioznawczymi zaczął się dzielić, prowadząc zajęcia w Studium Dziennikarstwa na Papieskiej Akademii Teologicznej oraz w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.
Pamiętając o Pawle w gronie redakcyjnym, pragnęliśmy, by ta pamięć nie pozostała tylko w naszym wąskim kręgu. Dlatego, w 2007 r. pojawił się pomysł Nagrody im. Pawła Migasa, ufundowanej z myślą o młodych dziennikarzach. Odbyła się jedna edycja. Paweł jako patron, nie zniknął jednak z przedsięwzięć wspierających młodych dziennikarzy. W 2014 r. został patronem kategorii reportażu w ramach Nagrody Młodych Dziennikarzy. Organizatorami konkursu im. Bartka Zdunka było Stowarzyszenie Absolwentów Dziennikarstwa UPJPII, z którym współpracowali: Dziennikarskie Koło Naukowe UPJPII, Koło Młodych Oddziału Krakowskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz od 2014 r. redakcja "Gościa Niedzielnego". Nagroda jest przyznawana do dziś. Przypominana jest przy okazji kolejnych edycji postać naszego redakcyjnego kolegi i przyjaciela.
Warto wspomnieć, że przyjaciele Pawła ze studiów zdołali osiągnąć wiele. Marcin Spyrka, również współpracujący niegdyś z "Gościem Krakowskim", jest obecnie dyplomatą polskim w Oslo, zaś Michał Kuźmiński - wieloletnim zastępcą redaktora naczelnego "Tygodnika Powszechnego”.
Osoby pragnące pomodlić się przy grobie Pawła mogą odwiedzić cmentarz Podgórski (Kraków, ul. Wapienna 13). Nasz kolega jest pochowany w kwaterze XXXVI, rząd 9, miejsce 3.
18 kwietnia 2006 r. w trakcie pogrzebu na cmentarzu Podgórskim żegnał Pawła m.in. jego mistrz naukowy prof. Walery Pisarek z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Adam Wojnar