Te słowa często powtarza Juliusz Zgliński i przekonuje, że jego działalność na rzecz osób z niepełnosprawnościami nie musi być wielkim krokiem dla ludzkości. Ważne, by była dużym krokiem w stronę drugiego człowieka.
Droga, jaką Juliusz musiał pokonać, by dojść do miejsca, w którym dziś się znajduje, była wyboista. Mając bagaż trudnych doświadczeń – m.in. operacji, rehabilitacji, braku zrozumienia dla jego problemów ze strony rówieśników i nauczycieli w szkole, jak również dyskryminacji ze względu na widoczną niepełnosprawność ruchową – już jako mały chłopak postanowił, że chce uchronić innych przed nieprzyjemnościami, które potrafią podciąć skrzydła.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł