Ponad trzy miesiące po apelu kard. Rysia o pomoc dla walczącego z mrozem po atakach Rosji Kijowa przedstawiciele Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego przybyli na Franciszkańską 3, aby podziękować za gest dobroci i pomoc, jaką wówczas otrzymali mieszkańcy ukraińskiej stolicy. - To wizyta wdzięczności za ogromne wsparcie, jakie otrzymaliśmy tej najcięższej, jaką przeżyliśmy, zimy. Stało się to z inicjatywy kardynała i Caritas Archidiecezji Krakowskiej. Wasza pomoc uratowała życie - mówił podczas wizyty na Franciszkańskiej 3 ks. Lubomyr Jaworski, ekonom Kurii Patriarszej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Postanowił on przyjechać do Krakowa, by osobiście podziękować metropolicie krakowskiemu za solidarność z bezbronnymi i cierpiącymi ludźmi.
Jako symbol wdzięczności kard. Ryś otrzymał miniaturową kopię generatora prądu, który ufundował, i który trafił na początku lutego do Trojeszczyna, najbardziej dotkniętej wojną dzielnicy Kijowa, do ośrodka rehabilitacyjnego dla dzieci z niepełnosprawnościami. - Dzisiaj chcieliśmy wrócić z tym małym agregatem - kopią tego, który ufundował ksiądz kardynał - jako wyrazem wdzięczności, bo naprawdę wielu ludzi dzięki tej inicjatywie zostało uratowanych - wyjaśniał ks. Jaworski.
Przypomnijmy. Po apelu metropolity krakowskiego z 24 stycznia cała składka zebrana w niedzielę 1 lutego we wszystkich kościołach archidiecezji krakowskiej została przeznaczona na pomoc dla pozbawionego prądu Kijowa. W ten sposób (oraz dzięki wpłatom ludzi dobrej woli) na ten cel zebrano 6,5 mln zł.
Caritas Archidiecezji Krakowskiej udało się zorganizować 9 transportów pomocowych. Przekazano w nich 69 generatorów prądu dużej mocy (od 20 do 250 kW), 1164 nagrzewnice, 212 generatorów średniej mocy (6,5-11 kW), 259 magazynów energii i przenośnych stacji zasilania, prawie 31 ton żywności, 99 apteczek, 830 powerbanków, ponad 4 tony środków czystości i higieny osobistej oraz latarki, baterie, termosy, drobny sprzęt i artykuły przemysłowe potrzebne do wyposażenia tzw. Punktów Niezłomności przy kijowskich parafiach greckokatolickich i rzymskokatolickich.
Niestety, sytuacja w stolicy Ukrainy nadal pozostaje trudna. - Nikt z nas nie myślał, że wojna będzie trwała piąty rok, a jest bardzo źle, kiedy człowiek przyzwyczaja się do wojny. Jesteśmy wycieńczeni, ale mamy nadzieję. Nasza wiara mówi nam, że wytrwamy. Kościół katolicki w Ukrainie jest dzisiaj z narodem, jest z ludźmi. Możemy być dumni z tego, że jesteśmy częścią Kościoła, który naprawdę jest z narodem - zaznacza ekonom Kurii Patriarszej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.








