W Krakowie odbyły się dziś uroczystości święta Narodowego Trzeciego Maja. W intencji Ojczyzny modlono się w katedrze na Wawelu, po czym uformował się pochód patriotyczny, który Drogą Królewską przeszedł na pl. Matejki, gdzie niedaleko Grobu Nieznanego Żołnierza odbyło się m.in. wręczenie odznaczeń państwowych oraz aktów nadania obywatelstwa polskiego.
Mszy św. w katedrze, sprawowanej w 235. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, przewodniczył kard. Grzegorz Ryś, arcybiskup metropolita krakowski. Wśród osób obecnych w katedrze, byli m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej, Krzysztof Jan Klęczar, wojewoda małopolski i gen. broni Adam Joks, dowódca 2 Korpusu Polskiego-Dowództwa Komponentu Lądowego.
Kard. Grzegorz Ryś w 235. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja: Czy my jeszcze wierzymy w to, że Jezus Chrystus ma moc łączyć, spajać, powstrzymać przed rozpadem?
Kard. Ryś zauważył w swym kazaniu, że fragment z Dziejów Apostolskich, odczytany w ramach dzisiejszej liturgia Słowa, mówi bardzo ważne rzeczy o wspólnocie, które można odnieść do wspólnoty narodowej czy państwowej; ukazuje wspólnotę w kryzysie. Powodem napięcia w ówczesnej wspólnocie chrześcijańskiej, było postrzeganie się we wcześniej niedostrzeganych kategoriach: helleniści przeciw Hebrajczykom. Kardynał zwrócił uwagę, że wcześniej chrześcijanie myśleli o sobie tylko jako "uczniach" albo "braciach". - Uczniowie jednego Pana, którym jest Jezus i bracia, więc odkrywali to, że są jak komórki w jednym ciele, że są sobie wzajemnie potrzebni, jak organizm potrzebuje każdego członka - mówił metropolita. - Dokąd są te podstawowe kategorie i tylko w ten sposób o sobie myślą, to to, co ich różni, czyni ich bogatymi - dodawał zaznaczając, że w momencie, kiedy chrześcijanie zaczęli dostrzegać między sobą tylko różnice, to każdy pretekst stawał się okazją do kłótni - nawet pieniądze wśród ludzi, którzy dobrowolnie przyjmowali całkowite ubóstwo. - Nieumiejętność życia w różnorodności, która bierze się stąd, że zapomnieli o tym, co jest fundamentalne i co ich fundamentalnie łączy - dodał hierarcha.
Komentując czytanie z Listu św. Piotra zauważył, że budowa wspólnoty zobrazowana jest budowaniem świątyni. - Wspólnota jest świątynią, bo nie ma rzeczywistości, która bardziej pokazuje Boga i to kim Bóg jest, jak ludzka wspólnota. Bóg jest jeden w trzech osobach. Bóg w swoim wewnętrznym życiu jest wspólnotą osób, które nie potrafią inaczej istnieć, jak tylko przez dar z siebie dla innych - mówił kardynał zaznaczając, że także wspólnota narodowa i państwowa jest świątynią.
Metropolita zwrócił uwagę, że szczególnym kamieniem w tej budowli jest Jezus Chrystus, którego św. Piotr w swoim Liście nazywa "kamieniem węgielnym", czyli spinającym dwie ściany, bez którego one od siebie odpadną. - Czy my jeszcze wierzymy w to, że Jezus Chrystus ma taką moc - łączyć, spajać, powstrzymać przed rozpadem? Wierzymy w ten kamień, czy go odrzucamy, budując? – pytał metropolita krakowski. Zaznaczył, że nie chodzi o budowanie państwa wyznaniowego, ale o to, "czy osobista relacja z Jezusem jest we mnie jeszcze jednym argumentem, żeby przeżywać jedność z innymi".
Zauważył, że ten fragment dotyczące węgła jest zaczerpnięty z 28 rozdziału Księgi Izajasza. Do narodu pogrążonego w niewoli prorok mówi, że Bóg poprzez ten kamień węgła daje moc, aby lud na nowo się zebrał, spiął. Ale nikt nie poddaje się sile tego kamienia węgielnego, bo ludzie przywykli do wybierania i chronienia się w kłamstwie. Ale pozorne schronienie wybudowane na kłamstwie zostanie zburzone, gdy przyjdzie wichura czy grad. - Albo nas spaja głowica węgła, którą jest Jezus Chrystus, albo próbujemy się spajać, zbierać w oparciu o takie czy inne kłamstwa, ale z tego nic nie będzie… - mówił kardynał.
Na koniec jeszcze zauważył, że Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi o sobie, że jest drogą. - Nie wystarczy znać drogę. Trzeba nią chodzić. Poznaliśmy drogę Bożą. Od nas zależy, czy nią pójdziemy - stwierdził.
Przed błogosławieństwem kardynał podziękował wszystkim za wspólną modlitwę. - Wyjdźmy z tej katedry jako bracia i uczniowie - zaapelował metropolita krakowski i zaprosił na procesję ku czci św. Stanisława w przyszłą niedzielę 10 maja.
Metropolita krakowski wraz z uczestnikami liturgii wziął udział w pochodzie patriotycznym który Drogą Królewską przeszedł na pl. Matejki. - My tu nie przyszliśmy dla tylko i wyłącznie szacunku do tego, co za nami. My tu przyszliśmy po to, żeby budować silniejszą Polskę. Potrzebujemy tradycji, potrzebujemy kultury, potrzebujemy świąt narodowych, potrzebujemy drogowskazów. Konstytucja 3 Maja jest drogowskazem - powiedział tam wicepremier Kosiniak-Kamysz. - Tu, pod Grobem Nieznanego Żołnierza, w sercu Krakowa warto nam powiedzieć dnia 3 maja, kiedy odwołujemy się do wolności, że chcemy kultywować tradycje Polski niepodległej. Odrzucamy spuściznę kapitulanctwa, kolaboranctwa, zgniłych kompromisów z władzą komunistyczną. Odwołujemy się do tych środowisk i tych ludzi, którzy od 3 maja 1946 roku i wcześniej, i później walczyli o prawdziwie wolną, demokratyczną i niepodległą Rzeczpospolitą - dodał dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie dr hab. Filip Musiał.
Po odznaczeniu osób zasłużonych dla Rzeczypospolitej, akty nabycia obywatelstwa polskiego wręczono 10. osobom: ośmiu dorosłym i dwojgu dzieci. Nowi obywatele pochodzą z Bośni i Hercegowiny, Turcji, Iranu oraz Ukrainy.
Pamiętano także o osobach, którzy oddali swe życie w walce o niepodległość. Przed Grobem Nieznanego Żołnierza złożono wieńce i wiązanki kwiatów.
Zwieńczeniem uroczystości była defilada oddziałów wojskowych, służb mundurowych i formacji kultywujących tradycje dawnych jednostek Wojska Polskiego.
W pochodzie patriotycznym który przeszedł Drogą Królewską nie zabrakło m.in. członków formacji, które kultywują tradycje dawnych oddziałów Wojska Polskiego m.in. krakowskiego 8 Pułku Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego.
Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie