Ona podpowie, co zrobić…

– Co roku na pątniczy szlak wchodzę tak, jakbym do Maryi szedł po raz pierwszy. Dzięki temu to wędrowanie nie znudziło mi się i nigdy się nie znudzi – zapewnia Andrzej Bac, który z Pieszą Pielgrzymką Krakowską związany jest od 1981 roku.

Do celu, czyli przed tron Królowej Polski, zawsze niosą go też intencje, które 6 sierpnia o świcie zamyka w sercu, a potem, przez kilka kolejnych dni, prosi Mamę, by wypraszała u Boga potrzebne łaski. – Dla osób, które na pielgrzymkę patrzą właśnie w taki sposób – rozumieją, o co w niej tak naprawdę chodzi i dlaczego warto pójść do Częstochowy – wszystkie problemy, z jakimi się zderzamy na trasie, szybko znikają. Ważne jest tylko to, by 11 sierpnia pokłonić się Matce Bożej – mówi A. Bac.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »