Dzieci czekają na listy

– Bez mocnej relacji z Jezusem żaden misjonarz nie dałby rady pracować na krańcach świata. Jeśli więc czuję zmęczenie, biegnę do kaplicy i na modlitwie spędzam dużo czasu – opowiada Ewa Korbut, animatorka Ruchu Światło–Życie Archidiecezji Krakowskiej.

Posługując od 6 lat w Kenii, nie ma wątpliwości, że pomysł, aby zostawić Kraków i przenieść się do Afryki, nie był jej – ona tylko oddała Bogu swój czas i serce, a On zaczął pisać najlepszy scenariusz. Początkowo Ewa myślała, że na misjach spędzi dwa lata, a dziś, choć tęskni za Polską, mówi, że tysiące kilometrów od ojczyzny znalazła swój drugi dom i że zostanie tam tak długo, jak zechce Bóg. – Jestem tylko Jego narzędziem – przekonuje.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »