Wystawa jest szczególna dlatego, że obiekty na niej prezentowane, choć pochodzą z jednej kolekcji, na skutek licznych okoliczności historycznych zostały rozproszone po całym świecie i spotkały się na Wawelu dopiero po wielu latach.
Kolekcja, stworzona niegdyś przez Karola Lanckorońskiego (1848-1933), bodaj najsławniejszego kolekcjonera dzieł sztuki w historii Polski przełomu XIX i XX w., na skutek wydarzeń historycznych uległa rozproszeniu i nie sposób sobie w tym momencie wyobrazić jej pierwotnego kształtu i bogactwa, choć istnieje dość bogata dokumentacja fotograficzna wnętrz wiedeńskiego pałacu Lanckorońskich wraz z dziełami w nim eksponowanymi. Kuratorzy wystawy - dr Joanna Winiewicz-Wolska oraz Bartłomiej Makowiecki - podjęli się takiej próby.
- Przedstawiamy ekspozycję, która po raz pierwszy w tak szerokim i pogłębionym ujęciu prezentuje starożytną część zbiorów jednego z najważniejszych europejskich kolekcjonerów przełomu XIX i XX wieku. Pokazywane na Wawelu obiekty pochodzą ze zbiorów najważniejszych instytucji muzealnych na świecie. Zostały wypożyczone m.in. z muzeów w Stanach Zjednoczonych (J. Paul Getty Museum w Los Angeles, Virginia Museum of Fine Arts w Richmond, Museum of Fine Arts w Bostonie), Europy (Kunstmuseum Bonn, Antikensammlung Staatliche Museen zu Berlin, Universität Würzburg, Archäologische Sammlung des Instituts für Klassische Archäologie, Universität Wien), z Polski (Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego czy Instytut Archeologii UJ), a także użyczone przez prywatnych właścicieli - powiedział prof. Andrzej Betlej, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu. - Niektóre z nich są eksponowane po raz pierwszy. To wyjątkowa sytuacja, w której rozproszone od dziesięcioleci dzieła ponownie zostają zestawione w jednej narracji, pozwalając widzom dostrzec skalę i znaczenie kolekcji Lanckorońskiego - dodał.
Integralność kolekcji raz zniszczona przez młyny historii jest nie do odtworzenia. Ale możliwość obcowania z tym, co z tej kolekcji pozostało, jest okazją jedyną w swoim rodzaju. Spojrzenie w ślepe oczy Homera, twarze greckich dramatopisarzy, wojskowych czy rzymskiego gladiatora to okazja do obcowania z grecką sztuką hellenistyczną w jej najlepszym wydaniu, która była pasją życia Karola Lanckorońskiego, polskiego Indiany Jonesa, poszukiwacza skarbów, znawcy antyku i kolekcjonera.
Bodaj najważniejszym punktem ekspozycji jest prezentacja antyków przekazanych w 1999 r. Zamkowi Królewskiemu na Wawelu przez prof. Karolinę Lanckorońską (1898-2002), córkę K. Lanckorońskiego i spadkobierczynię jego kolekcji. - Wśród nich centralne miejsce zajmuje tzw. Gemma Lanckorońskiego - wyjątkowy przykład wczesnochrześcijańskiej gliptyki, powstały najprawdopodobniej na obszarze Cesarstwa Bizantyńskiego w VI wieku. Dzieło to w niezwykły sposób łączy późnoantyczną wielowiekową tradycję obróbki kamieni szlachetnych z symboliką kształtującej się ikonografii chrześcijańskiej - podkreśla B. Makowiecki.
Wystawie, którą będzie można oglądać do 30 sierpnia, towarzyszy obszerny katalog - pierwsze tak kompleksowe opracowanie części kolekcji starożytności Lanckorońskich.









