Przez całą niedzielę 24 maja kazania w parafii Matki Bożej Różańcowej na Piaskach Nowych mówił pochodzący z Kamerunu ks. Jude Shang, który miesiąc temu obronił doktorat z teologii na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, a za kilka tygodni wróci do swojej ojczyzny, by tam służyć Kościołowi. Na razie, jako stypendysta Polskiej Sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie (dobrze mówiący w języku polskim), przypomina o tym, jak bardzo chrześcijanie są prześladowani w różnych krajach Afryki.
- Św. Paweł przypomina nam dziś, że Kościół jest jednym ciałem Chrystusa i że należymy do siebie nawzajem. To znaczy, że cierpienie chrześcijan w jednym miejscu świata nie jest obce chrześcijanom gdzie indziej. Kościół jest jedną rodziną. Jeśli cierpi jeden członek ciała, cierpi całe ciało - zauważył, dodając, iż wielu naszych braci i sióstr w Chrystusie, żyjących w XXI wieku, cierpi w bardzo realny i bolesny sposób. - W Nigerii ugrupowanie Boko Haram atakuje kościoły, szkoły i wspólnoty chrześcijańskie. W ostatnich 15 latach z ich rąk zginęło ponad 50 tys. chrześcijan. Podobne cierpienia trwają w takich miejscach jak Liban, Mozambik, czy Palestyna. Dzisiaj ponad 380 milionów chrześcijan jest prześladowanych tylko dlatego, że wierzą w Chrystusa. To nie są wyłącznie liczby; to nasi bracia i siostry - przekonywał.
Ks. Jude podał także konkretne przykłady osób, dla których ceną za przyznanie się do Jezusa była cena życia. - Takim dzisiejszym świadkiem wiary jest Debora Samuel - młoda studentka z Nigerii, która została ukamienowana i spalona żywcem w maju 2022 r. Jest nim także Akash Bashir, 20-letni wolontariusz z Pakistanu, który uratował 1000 osób znajdujących się w katedrze, rzucając się na zamachowca samobójcę. Czy słyszeliście o nich? Świat milczy, dlatego my chcemy być ich głosem w świecie - podkreślał.
Na szczęście pomimo wielu tragedii dzieje się też wiele dobrego. Pomoc Kościołowi w Potrzebie zapewnia bowiem pomoc humanitarną, finansuje obozy wakacyjne dla dzieci i młodzieży w różnych krajach świata, jak również formację księży, sióstr zakonnych, czy osób świeckich. - Dramatyczna sytuacja jest obecnie w południowym Libanie, który jest bombardowany przez izraelskie wojska - ludzie muszą uciekać, giną całe rodziny. Teraz, w tych dniach, jesteśmy tam z nimi (w Libanie i Syrii przebywa obecnie dyrektor Polskiej Sekcji PKWP ks. Jan Żelazny - przyp. aut.), by w waszym imieniu nieść im pomoc, by wiedzieli, że Polacy o nich nie zapomnieli - mówił ks. Jude Shang.
Parafianie na Piaskach Nowych przyjęli go bardzo ciepło i po raz kolejny pokazali, że mają gorące i hojne serce dla tych, którzy cierpią za wiarę. Kiermasz, który przez cały dzień był ustawiony obok kościoła i na którym można było kupić m.in. piękne przedmioty z drewna oliwnego wykonane przez chrześcijan z Bliskiego Wschodu, cieszył się wielkim zainteresowaniem.
O sytuacji na Bliskim Wschodzie można zaś było posłuchać popołudniową pora, w Przestrzeni Dobrych Słów "Lumen" - Konrad Ciempka, dyrektor krakowskiego biura PKWP, czyli Pól Dialogu przy ul. Stradomskiej 6, opowiadał m.in. o tym, jak bardzo cierpią dziś mieszkańcy Libanu i Ziemi Świętej.
- Od 28 lutego po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran, w Libanie zginęło ponad 1800 osób, w tym 120 dzieci, a kolejnych 3000 zostało rannych. M.in. 8 kwietnia Izraelskie Siły Obronne (IDF) przeprowadziły zmasowaną falę ataków na Bejrut. W ich wyniku zginęły co najmniej 254 osoby, a ponad 1000 zostało rannych - mówił K. Ciempka. Wspomniał również o mieście Debel, które znalazło się w strefie objętej działaniami wojennymi i ograniczeniami związanymi z konfliktem na południu Libanu. Wiele rodzin zostało tam odciętych od podstawowej pomocy, a dostarczanie żywności i niezbędnych materiałów jest bardzo utrudnione. - Konwoje humanitarne docierają tam bardzo rzadko, często po wielu godzinach oczekiwania i kontroli.
Miejscowość stała się symbolem cierpienia chrześcijan na Bliskim Wschodzie również z innego powodu. Świat obiegły zdjęcia zbezczeszczenia przydrożnego krzyża i figury Chrystusa w Debel. Dla lokalnej społeczności był to nie tylko akt wandalizmu, ale bolesny cios wymierzony w ich wiarę, godność i poczucie bezpieczeństwa - zaznaczył dyrektor Pól Dialogu.
Co ważne, chrześcijanie mieszkający zarówno w Libanie, jak i w Ziemi Świętej, nie tylko nie tracą wiary, ale są wręcz jej świadkami, a ich postawa może być lekcją dla mieszkańców Europy i nie tylko. - W Ziemi Świętej zostało ich już tylko ok. 2 proc. Oni chcą tam trwać razem z Jezusem i proszą nas, byśmy w ich imieniu prosili świat o modlitwę i pomoc, by mogli przetrwać. A pomagamy im chociażby kupując drewniane przedmioty - można je nabyć każdego dnia w Polach Dialogu. Warto więc wybrać się tam nie tylko na dobrą kawę, ale także po to, by dowiedzieć się więcej o chrześcijanach prześladowanych za wiarę - zachęcał Konrad Ciempka, a uczestnicy spotkania słuchali tego wszystkiego z dużym zaciekawieniem, ze wzruszeniem pytając np. o to, jak docierać z takim przekazem do uczniów szkół. By młode pokolenie potrafiło docenić fakt, iż żyje w kraju, w którym można swobodnie wyznawać wiarę i gdzie nie grozi za to śmierć.








