W wygłoszonej do młodych homilii podkreślił, że bierzmowanie to sakrament, który przede wszystkim pozwala zrozumieć, że każdy jest wolnym człowiekiem. - Bierzmowanie to sakrament wolności. Nie chodzi tu jednak o wolność w znaczeniu "rób, co chcesz". To sakrament, poprzez który Jezus daje nam wolność dziecka Bożego - wskazał.
Hierarcha wyjaśnił, że wolność dana od Chrystusa polega na tym, że człowiek nie musi nikogo udawać i nie musi dopasowywać się do jakieś grupy czy trendu. - Duch Święty wlewa dzisiaj w wasze serca odwagę, żeby każdy z was mógł powiedzieć: "Taki jestem i taki chcę być. I wiem, że Bóg mnie kocha takiego, jakim jestem. A zatem nie muszę nikogo udawać. Chcę być sobą" - nauczał.
Dodał, że kolejnym owocem przeżywanego sakramentu powinno być posłanie. - Bierzmowanie to nie jest sakrament dla siebie. To nie duchowy prezent za to, że chodzę do kościoła i wypełniam jakieś minimum wymagane od kandydatów. Ten sakrament to namaszczenie do wyjścia, by dzielić się odważnie wiarą - zaznaczył.
Biskup stwierdził, że świat potrzebuje ludzi, którzy nie uciekają, jeśli sytuacja w koło robi się trudna. - Potrzebuje osób, które potrafią powiedzieć "nie", gdy napotykają na kłamstwo. Którzy potrafią powiedzieć "nie", gdy widzą przemoc. Takich, którzy potrafią powiedzieć "nie", gdy spotykają się z hejtem, zwłaszcza jeśli dotyka on najsłabszych. Potrzebuje takich ludzi, którzy nie z niebezpiecznym przedmiotem w ręce, ale z męstwem i miłością stają po stronie krzywdzonych - przekonywał.
Zauważył, że sakrament bierzmowania pozwala też zrozumieć, że człowiek nie jest sam. - Samotność w tłumie to zmora naszych czasów. Dlatego właśnie przychodzi Duch Święty. Nie po to, by dać jakieś supermoce. Ale po to, byśmy poczuli, że nie jesteśmy sami, bo On będzie z nami zawsze. To Ktoś, kto zna wasze słabości, zmartwienia czy radości. I jest na zawsze. I nigdy was nie zostawi - powiedział na zakończenie bp Muskus.









