Takich osób jest w Polsce około 130 tysięcy, a więc niemałe grono! Najstarsi z nich uczestniczyli jeszcze w wojnie koreańskiej, najmłodsi to już żołnierze działający na Bliskim Wschodzie czy w Afganistanie.
Głównym punktem obchodów była uroczystość na Rynku, w której licznie wzięli udział członkowie organizacji zrzeszających weteranów, ich rodziny oraz generalicja i przedstawiciele władz państwowych i samorządowych.
"Udowadniając gotowości do obrony sojuszników budowali państwo ogromny kapitał zaufania w strukturach międzynarodowych. Pokazali państwo świat, że Polska nie tylko potrzebuje wsparcia ale też potrafi je dawać. Obecnie w obliczu realnych zagrożeń u naszych granic sojusznicza wiarygodność procentuje obecnością wojsk sprzymierzonych na polskiej ziemi" - napisał prezydent Rzeczypospolitej Karol Nawrocki, zwierzchnik sił zbrojnych, w liście od uczestników uroczystości, odczytanym przez szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego min. Bartosza Grodeckiego.
List do weteranów wystosował także Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej. "Dzisiejszy dzień jest wyjątkowym świadectwem szacunku wobec tych, którzy poza granicami ojczyzny służyli pod biało-czerwoną flagą. To dzień odwagi, honoru i braterstwa. Dzień ludzi, którzy potrafili w najtrudniejszych warunkach zachować żołnierską godność, profesjonalizm i wierność przysiędze" - napisał minister.
Liczni weterani zostali odznaczeni odznaczeniami państwowymi i resortowymi. Jako pierwsza w imieniu poległego w Iraku w roku 2004 kaprala Grzegorza Noska nadany mu pośmiertnie Order Krzyża Wojskowego odebrała wdowa.
Uroczystość na Rynku Głównym poprzedziła Msza św. odprawiona w kościele Mariackim pod przewodnictwem kard. Grzegorza Rysia, w intencji żołnierzy i funkcjonariuszy służby czynnej oraz weteranów. Mszę św. koncelebrował biskup polowy Wiesław Lechowicz. - Nie gadacie dużo, ale mocą waszego czynu my wszyscy żyjemy - mówił do nich, dziękując im za służbę. – My mamy ciągle i ciągle doświadczenie nie tylko swojej natury i jej ograniczonych możliwości, ale mamy też ciągle i ciągle doświadczenie Bożej łaski, to znaczy Bożej miłości. I mocą tej miłości możemy robić takie rzeczy, których po ludzku po nas nikt nie miałby prawa się spodziewać – powiedział kard. Ryś.
Wspomniał również na koniec, że w kraju dużo mówi się o podziałach, o rozbiciu, o nienawiści, o wzrastającej agresji. – Każdy o tym mówi. Potrzebne są czyny, żeby były owoce. Więc bardzo dziękuję za tę inicjatywę i z radością się z wami modlę o wszelkie błogosławieństwo Boże dla was właśnie w tym kluczu budowania jedności całego środowiska. Mam nadzieję, że od was to się rozleje na pozostałych – powiedział do uczestników Dnia Weterana Działań poza Granicami Państwa.









