Spotkanie "Jestem!" od wielu lat stanowi nieodłączony element przeżywania Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w stolicy Małopolski. Także i w tym roku, mimo ulewnego deszczu, zgromadziło rzesze wiernych, którzy co prawda pod parasolami, ale z radosnym śpiewem i uśmiechem na ustach wielbili Boga w centrum miasta. - Byłam już tutaj kilka lat temu, ale znowu chciałam poczuć tę niezwykłą atmosferę świadczenia i przeżywania swojej wiary w przestrzeni publicznej. Jak Pan Jezus jest z nami w Najświętszym Sakramencie, to musi być wyjątkowo, obojętnie czy w kościele czy na rynku - przyznała Julia z Krakowa.
Zebrani przed sceną na Rynku Głównym usłyszeli m.in. "Widzę dom", "Chcę być jak Ty" czy "Przyjaciela mam". Oprócz tego przed sceną występowali tancerze ze złocistymi flagami. Modlący się na Rynku Głównym dali się porwać ewangelizatorom i radośnie śpiewali, głośno klaszcząc i wznosząc w geście uwielbienia ręce do góry. - To uwielbienie, które ma charakter misyjny i ewangelizacyjny, bo może dotykać serc ludzi, którzy być może na co dzień nie są blisko Pana Boga, ale usłyszą dzisiaj o Nim, przechodząc koło tej sceny na Rynku Głównym. Jest w nas duże nastawienie, że Jezus dotyka dzisiaj zarówno tych, którzy przyszli tu z pragnienia serca, jak i tych, którzy znaleźli się tutaj przez przypadek - podkreśliła jedna ze śpiewających, s. Joanna, klaretynka.
Do zebranych zwrócił się ze sceny także kard. Grzegorz Ryś, który wskazał, że zgodnie z myślą Kościołów wschodnich Eucharystia jest jak węgiel z biblijnej opowieści o powołaniu Izajasza. - I to od nas tylko zależy, czy po przyjęciu Komunii Świętej dmuchniemy w ten właśnie węgiel, by go rozpalić w sobie, czy podsycimy inne węgle naszych przywar i grzechów - mówił metropolita krakowski, zaznaczając, że Bóg przychodzi do człowieka jako ogień, by go wyciągnąć z duchowego wychłodzenia.
Dodał, że taką postawą Boga wierzący powinni przyjmować także względem innych osób. - Jak ktoś w twoim otoczeniu jest zmarznięty, to nie mów mu, że jest mu zimno, bo on to wie, ale go zagrzej. A my bardzo często spotykamy człowieka, który jest "wychłodzony" przez grzech i mówimy mu o tym, jaki on jest. Nie tak, zagrzej go, powiedz coś, co go wyrwie z tego chłodu - wyjaśnił hierarcha.
Wtórował mu Marcin Zieliński, który wskazał, że Pan Jezus pragnie, by w ludziach płonął ogień Ducha Świętego. - Ten ogień to ogień miłości Pana Boga i on powinien płonąć w nas, w Kościele i poza nim, by wciąż zdobywać ludzi Dobrą Nowiną dla Chrystusa - podkreślił znany ewangelizator.
Wydarzenie "Jestem!" zwieńczyła modlitwa przed Najświętszym Sakramentem, który umieszczony był na scenie przed Bazyliką Mariacką. Wczorajsze spotkanie wiernych przed Bożym Ciałem na krakowskim rynku zorganizował zespół Sekretariatu ds. Nowej Ewangelizacji Archidiecezji Krakowskiej. - Chrystus żyje! Chcemy ogłosić to Krakowowi i całemu światu. Dajemy o tym świadectwo w przestrzeni publicznej. Uwielbiamy Boga, bo On daje na życie i odpowiadamy w ten sposób na Jego miłość, by jeszcze bardziej przyjmować jego łaskę - podsumował ks. Wojciech Mleczko.
W tym roku od godz. 16. na Rynku i w jego okolicach rozpoczęła się już przed koncertem ewangelizacja uliczna. Można było wtedy skorzystać ze spowiedzi i porozmawiać z kapłanem, m.in. na placu Szczepańskim oraz w Kościele św. Wojciecha.









