• facebook
  • rss
  • Zniechęcanie kierowców

    Piotr Legutko

    |

    Gość Krakowski 46/2012

    dodane 15.11.2012 00:00

    Strefy płatnego parkowania pojawią się nawet na odległych od centrum Krakowa ulicach.

    Te zmiany wejdą w życie dopiero w połowie 2013 r. Ale przesądzona wydaje się już długofalowa strategia polegająca na tym, by pobierać opłaty za parkowanie na coraz większym obszarze miasta. I nie jest to pomysł władz Krakowa, ale dzielnicowych radnych. Chcą w ten sposób bronić się przed plagą samochodów pod blokami i w zacisznych nawet uliczkach.

    Zjawisko stało się na tyle masowe, że mieszkańcy zaczynają mieć problem z zaparkowaniem własnych samochodów.

    Dziki „park & ride”

    Płatna strefa, obowiązująca wewnątrz drugiej obwodnicy, sprawia, że ludzie zostawiają samochody coraz dalej od centrum. Robią tak, bo parkingów jest za mało i sprawdzają się one jedynie wtedy, jeśli ktoś chce się zatrzymać na godzinę lub dwie. Osobom dojeżdżającym do pracy czy na zajęcia własnym autem nie uśmiecha się płacenie kilkunastu złotych dziennie. Wolą dyskretną uliczkę gdzieś na Olszy, Zwierzyńcu czy w Podgórzu. Jeśli ktoś mieszka na obrzeżach miasta, np. w Rząsce, opłaca mu się zostawić samochód stosunkowo daleko, nawet przy pętlach tramwajowych. Jak dużo jest takich osób – łatwo sprawdzić. Miasto wciąż nie zdecydowało się na zainwestowanie w place typu „park & ride” (zaparkuj i jedź dalej komunikacją miejską), więc mieszkańcy podkrakowskich osiedli sami sobie takie dzikie parkingi wyznaczają.

    Reakcja łańcuchowa

    Radni dzielnicowi odbierają w tej sprawie mnóstwo skarg, zaczęli więc monitować Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu o poszerzanie płatnych stref. Ich wyznaczanie nie ma w tym przypadku służyć zarabianiu na kierowcach, lecz ich... zniechęcaniu. Wiadomo, że nawet niewielkie opłaty zwiększają rotację w miejscach parkingowych. Radni Dzielnicy VII w lipcu przyjęli uchwałę apelującą „o rozpoczęcie prac zmierzających do ustanowienia strefy płatnego parkowania na Półwsiu Zwierzynieckim, w kwadracie ulic: Kościuszki, Krasińskiego, Focha i Królowej Jadwigi”. W uchwale zapisano, że rada obawia się, iż wprowadzenie stref w innych dzielnicach spowoduje wzmożenie ruchu w okolicach Błoń. Mamy zatem do czynienia z reakcją łańcuchową, procesem, który trudno będzie zatrzymać. Wprowadzenie opłat na Kazimierzu spowodowało zatrzęsienie parkujących w okolicach Kalwaryjskiej, więc strefa zostanie rozszerzona aż do ul. Powstańców Śląskich.

    Buforowa znaczy tańsza

    Władze Krakowa przygotowały już stosowny projekt, ostateczne decyzje należeć będą do Rady Miasta, która zapewne powie „tak”. Od lipca 2013 r. płacić więc będziemy za postój na Starym Podgórzu i na Grzegórzkach. Cennik będzie taki sam, jak w ścisłym centrum – 3 zł za pierwszą godzinę parkowania. Miasto planuje też wprowadzanie od jesieni 2013 r. „stref buforowych”, gdzie opłaty będą niższe o połowę, właśnie na Zwierzyńcu, Krowodrzy i na os. Oficerskim. Tyle na razie. Pomysł wpisuje się w politykę transportową Krakowa, który od lat stawia na komunikację miejską. Sęk w tym, że wcześniej niż nowe strefy wejdą w życie nowe ceny biletów MPK. Mogą one sprawić, że kierowcom znów zacznie się opłacać korzystanie z płatnych parkingów w centrum miasta...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół