• facebook
  • rss
  • Roman Graczyk nie naruszył dóbr osobistych

    mk/PAP

    dodane 08.03.2013 11:45

    Sąd Apelacyjny w Krakowie potwierdził, że ani wydawca, ani autor książki "Cena przetrwania. SB wobec Tygodnika Powszechnego" nie naruszyli dóbr osobistych Jacka Pszona.

    W swoim pozwie oskarżał on Romana Graczyka o naruszenie prawa do zachowania dobrej pamięci o zmarłym. Jego dobra osobiste miały naruszyć fragmenty książki opisujące spotkania Mieczysława Pszona z funkcjonariuszami SB. Jego zdaniem, oceny zawarte w publikacji są insynuacjami, a działania autora mają charakter „dzikiej lustracji”.

    Sąd Apelacyjny uznał, że ocena dokonana przez sąd pierwszej instancji, który oddalił powództwo Pszona, była pełna, logiczna i racjonalna. W uzasadnieniu sąd podkreślił, że książka miała charakter historyczny i uczestniczyła w dyskursie historycznym, w którym osoby historyczne, "nawet o tak wspaniałej działalności", podlegają ocenie. Podkreślił także, że ton wypowiedzi w książce był wyważony.

    Sąd Okręgowy w Krakowie w październiku zeszłego roku uznał, że autor nie działał prywatnie, ale wykonywał swoją pracę jako osoba zatrudniona w Instytucie Pamięci Narodowej i dochował wszelkich obowiązujących procedur. Z inicjatywą napisania tej książki wyszli bowiem redaktorzy ze środowiska „Tygodnika Powszechnego” oraz Janusz Kurtyka, ówczesny prezes IPN. W związku z tym działań Romana Graczyka nie można uznać za nieuprawnione ani za bezprawne.

    Wyrok jest prawomocny. Mec. Krzysztof Bachmiński, reprezentujący nieobecnego w sądzie Jacka Pszona, powiedział dziennikarzom, że prawdopodobnie nie będzie składał wniosku o kasację, choć porozumie się w tej sprawie z klientem.

    Roman Graczyk powiedział, że jest usatysfakcjonowany wyrokiem. – Od początku byłem przekonany, że ta sprawa jest do wygrania, ale doświadczenie wyrokowania w takich sprawach nie jest jednoznaczne, więc nie miałem pewności – mówił. – Myślę, że ten wyrok to jest jakieś podbudowanie dla ludzi, którzy, zajmując się historią, poszukują prawdy i odkryją jakąś minę, która po prostu istnieje, bez ich winy – dodał.

    W opublikowanej w lutym 2011 r. książce "Cena przetrwania. SB wobec Tygodnika Powszechnego"  pisał on o inwigilacji środowiska tygodnika i o jego uwikłaniu we współpracę z SB. Powołując się na dokumenty bezpieki, podał, że jako kontakt operacyjny SB zarejestrowana była obrończyni praw człowieka Halina Bortnowska, a jako tajni współpracownicy: Stefan Wilkanowicz, publicysta katolicki, były redaktor naczelny miesięcznika "Znak", prezes Fundacji Kultury Chrześcijańskiej "Znak", Marek Skwarnicki, poeta, przyjaciel Jana Pawła II, i Mieczysław Pszon, legenda "Tygodnika", ekspert stosunków polsko-niemieckich, zmarły w 1995 r.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół