• facebook
  • rss
  • Euforia pod odskocznią

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:00

    To na niej swoje sportowe umiejętności szlifowali znakomici polscy zawodnicy, którzy w czasie różnych rozgrywek odbierali tam medale. To ona z obiektu sportowego stała się jedną wielką świątynią.

    Wielka Krokiew w Zakopanem ma już 90 lat i patronuje jej Stanisław Marusarz, znany i ceniony sportowiec, a także kurier tatrzański. – To była wizja Karola Stryjeńskiego, aby powstał pod Tatrami obiekt na miarę światową. Potrzeba było sporych nakładów finansowych na jego budowę. Wyniosły one ok. 20 tys. ówczesnych złotych – opowiada Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego.

    Warto wspomnieć, że przed Krokwią istniała skocznia w Dolinie Jaworzynki, na której oddawano skoki w granicach 30 m. – Jednak postęp w skokach narciarskich następował tak szybko, że jaworzyńska skocznia przestała wystarczać. Dlatego też w roku 1923 powstała spółka Park Sportowy, która miała wybudować „wielką odskocznię” w Zakopanem – mówi W. Szatkowski.

    Wielki mróz

    Teren pod skocznię wydzierżawiono od hrabiego Władysława Zamoyskiego na 50 lat i w 1923 r. rozpoczęto prace ziemne (profil rozbiegu, drewniana konstrukcja zeskoku). Wysadzano skały dynamitem. Jak przypomina W. Szatkowski, w prasie zakopiańskiej rozpoczęła się dyskusja nad zasadnością istnienia tego typu obiektu w Zakopanem. Pierwsze zawody odbyły się w marcu 1925 roku. Na najwyższym miejscu na podium stanął Stanisław Gąsienica-Sieczka, który oddał skok na 36 m. Ważny zawodnik to także Stanisław Bobak, pierwszy Polak zwycięzca konkursu Pucharu Świata w Skokach Narciarskich w Zakopanem. Na skoczni rozegrano trzykrotnie mistrzostwa świata FIS (Międzynarodowej Federacji Narciarskiej). Zawody odbyły się w 1929 r. 1939 r. i w 1962 roku. Każde z nich były szczególne. – Proszę sobie wyobrazić, że podczas pierwszych rozgrywek FIS było bardzo zimno, temperatura sięgała minus 35 st. Celsjusza, a są i tacy, którzy twierdzą, że była jeszcze niższa – opowiada W. Szatkowski. Drugi konkurs oglądała bardzo liczna publiczność. Na głównych trybunach zgromadziło się aż 40 tys. osób. Dzisiaj może być ich najwyżej 32 tysiące. Z kolei ostatnie zawody, te z 1962 r., przyniosły wielkie zmagania organizatorów z pogodą i śniegiem, którego praktycznie w ogóle nie było. Do dziś górale i przewodnicy po Zakopanem opowiadają, jak to zwożono na Wielką Krokiew śnieg z tatrzańskich lasów. – Potem nagle nastąpiła zmiana pogody. Białego puchu było w nadmiarze i trzeba było go znowu wywozić – śmieje się W. Szatkowski.

    Ważne nazwiska

    Od samego początku Wielka Krokiew gości zawodników i publiczność Pucharu Świata w Skokach Narciarskich. Zwykle dwudniowe rozgrywki odbywają się w drugi lub trzeci weekend stycznia. Organizowane są ponadto zawody na igielicie czy Puchar „Solidarności”, Memoriał Bronisława Czecha, także inne zawody na szczeblu krajowym. Obecnie Wielka Krokiew to obiekt należący do Centralnego Ośrodka Sportowego w Zakopanem. Skocznia zyskała zupełnie nowy wygląd, oświetlenie, wieżę, została wyremontowana cała infrastruktura. Do końca wakacji można oglądać okolicznościową wystawę o polskich zimowych olimpijczykach, którzy startowali na Wielkiej Krokwi albo kibicowali swoim kolegom sportowcom. To tutaj kibicie przeżywali chwile radości i euforii, kiedy najpierw Adam Małysz, a teraz Kamil Stoch (do niego należy jeden z rekordów skoczni – 141,5 m) oddawali swoje długie skoki i stawali na podium. – Pamiętajmy jednak o wielkich ich poprzednikach. Wspomnieć trzeba choćby Wojciecha Fortunę czy Piotra Fijasa. To była doskonała ekipa, trenowana tutaj przez Janusza Forteckiego – zaznacza W. Szatkowski. Do ważnych nazwisk, które zapisały się w historii skoczni, W. Szatkowski zalicza jeszcze m.in. Lecha Nadarkiewicza i Jana Kowala (odpowiedzialni za organizację Pucharu Świata).

    Biały Pielgrzym

    Wielka Krokiew chyba jako jedyna na świecie (spośród innych skoczni) stała się w czerwcu 1997 r. obiektem religijnym. To właśnie tam odbyła się Msza św. z udziałem rzeszy pielgrzymów, której przewodniczył papież Jan Paweł II. O tym wydarzeniu przypomina przy wejściu głównym tablica pamiątkowa, zaprojektowana i wykonana przez znakomitego artystę Marka Szalę, także twórcę papieskiego ołtarza. – Długo zastanawiano się nad miejscem spotkania z Białym Pielgrzymem, ale tylko tutaj papież mógł modlić się i stanąć twarzą do tatrzańskich szczytów – przypomina M. Szala.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół