• facebook
  • rss
  • Trzymamy rządzących za słowo

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 02/2016

    dodane 07.01.2016 00:00

    O możliwościach repolonizacji Polskich Kolei Linowych z Piotrem Bąkiem, starostą tatrzańskim, rozmawia Jan Głąbiński.

    Jan Głąbiński: Sprawa sprzedaży PKL co jakiś czas jest nagłaśniana. Sięgnijmy pamięcią do 2013 roku i przypomnijmy zawiłości tej transakcji...

    Piotr Bąk: Ówczesna ekipa rządząca z ministrem Sławomirem Nowakiem i minister Marią Wasiak na czele tłumaczyła, że sprzedaż PKL miała pomóc w spłacie potężnych długów PKP. To żałosne tłumaczenie, bo przecież pieniądze można było zdobyć inaczej, a nie sprzedawać rentowne i samodzielnie inwestujące przedsiębiorstwo. Na dodatek jest ono bezkonkurencyjne, jeśli idzie o położenie, ponieważ znajduje się na szczególnie chronionym obszarze Tatrzańskiego Parku Narodowego, gdzie budowa nowych urządzeń nie jest możliwa.

    Tak naprawdę wciąż nie znamy umów sprzedaży PKL, bo są one utajnione.

    Takie są fakty. Nawet posiedzenie sejmowej Komisji Infrastruktury w poprzedniej kadencji dotyczące prywatyzacji PKL zostało utajnione, czego nigdy w Sejmie nie robiono. Zagraniczny fundusz inwestycyjny, kupując akcje PKL, korzystał z kredytów bankowych i w związku z tym obciążył hipotecznie nieruchomości zakupionej firmy. Działalność PKL generuje milionowe zyski, ale dzisiaj muszą być one przeznaczone nie tylko na prowadzenie działalności bieżącej i podejmowanie inwestycji, ale także na spłaty rat za sfinansowanie zakupu. Np. nieruchomości pod kolejką na Gubałówce wg zapisów w księdze wieczystej są obciążone hipotecznie na 140 mln zł.

    Na własne uszy podczas kampanii wyborczej słyszałem z ust polityków Prawa i Sprawiedliwości, że PKL wróci w polskie ręce. Jaka jest na to szansa?

    Trzymamy rządzących za słowo. Niezależnie od tego jako starosta tatrzański mam za zadanie stać na straży majątku Skarbu Państwa, który jest wykorzystywany przez różne podmioty, m.in. także PKL. Przypomnę, że PKP w 2013 roku sprzedało akcje spółki PKL. Natomiast część urządzeń, na których PKL prowadzi działalność, nie należy do tej spółki, lecz do innych osób prawnych i fizycznych, m.in. do Skarbu Państwa. Przykładowo na zboczach Kasprowego Wierchu trzy koleje linowe, budynki i budowle trwale z gruntem związane stanowią własność współwłaścicieli gruntu. Tymi współwłaścicielami są Skarb Państwa i Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. PKL jedynie dzierżawi teren od Skarbu Państwa i PTTK, funkcjonując jako operator prowadzący działalność z zakresu przewozu kolejami linowymi latem i zimą. Jednocześnie część budynków, budowli i urządzeń należących do Skarbu Państwa i PTTK Polskie Koleje Linowe wydzierżawiają od PKP w Warszawie. Na podstawie przesłanek wynikających z tego faktu PKP chce uwłaszczyć się na nieruchomościach Skarbu Państwa na Kasprowym Wierchu, by potem dokonać kolejnej transakcji z PKL.

    Jak miałoby do tego dojść?

    Zaplanowaną operację można porównać do jednego z praktykowanych sposobów na przejęcie cudzej nieruchomości. Obywatel A wydzierżawia obywatelowi B działkę, na której obywatel B buduje kiosk za pieniądze obywatela C. Obywatel B dzierżawi działkę od właściciela – obywatela A, ale jednocześnie ma podpisaną umowę dzierżawy z obywatelem C, który nie jest właścicielem, ale bez wiedzy prawowitego właściciela pobiera czynsz dzierżawny za działkę jak właściciel. Po upływie wymaganego przepisami terminu obywatel C występuje do sądu z wnioskiem o zasiedzenie działki. Jako dowód podaje, że od dawna władał tą działką jak właściciel i wydzierżawiał działkę obywatelowi B, a znajdujący się tam kiosk wzniesiono za jego zgodą i za jego pieniądze. Jako starosta odpowiedzialny za nieruchomości Skarbu Państwa na Kasprowym Wierchu do takiej sytuacji nie mogę dopuścić i wszelkimi dostępnymi środkami będę przeciwdziałał próbom uwłaszczenia się na majątku państwowym. W tej kwestii liczymy także na pomoc nowego zarządu PKP. Mam nadzieję, że wycofa się on z ustaleń z PKL i zrezygnuje z próby uwłaszczenia się na majątku Skarbu Państwa oraz zamiaru przekazania uwłaszczonego majątku podmiotowi cudzoziemskiemu. Liczę na to, że w niedalekiej przyszłości będzie możliwe odkupienie akcji całej spółki PKL. Na pewno znajdzie się podmiot publiczny posiadający stosowny potencjał i gotowy do zakupu akcji rentownego, przynoszącego zyski przedsiębiorstwa. Nie wykluczam, że trzeba będzie też przeprowadzić jakąś zbiórkę narodową. Przed nami duże wyzwanie. Piotr Bąk jest doświadczonym samorządowcem, z wykształcenia geodetą. Od ponad roku na stanowisku starosty tatrzańskiego wcześniej był radnym tego powiatu. W latach 1995–2001 pełnił funkcję zastępcy burmistrza, a od 2001 do 2006 roku – burmistrza Zakopanego. Jest przewodnikiem tatrzańskim.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół