Nowy numer 48/2020 Archiwum

Ta praca uczy, cieszy i boli

– Nie chcę być urzędnikiem, choć biurokracja jest częścią tego zawodu. Wolę pomagać ludziom, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie – mówi Rafał Basista, Małopolski Pracownik Socjalny Roku 2012.

Ta praca uczy, cieszy i boli   O tym, że Rafał Basista, Małopolski Pracownik Roku 2012, ma złote serce, wiedzą wszyscy jego podopieczni Monika Łącka/GN I pomaga, od 13 już lat, a jego pomocna dłoń zmieniła na lepsze życie niejednego już człowieka.

– Jako pracownik socjalny wchodzę do różnych mieszkań. Niektóre są bardzo zniszczone, brudne, zaniedbane. To przygnębiający widok, zwłaszcza jeśli w takich warunkach żyją osoby starsze, schorowane, niepełnosprawne, samotne, ubogie. Ludzie, których nie stać na remont. Postanowiłem więc, że zrobię coś, żeby pomóc takim rodzinom – opowiada R. Basista, pracownik socjalny z filii nr 3 Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie. Tytuł Małopolskiego Pracownika Socjalnego roku 2012 otrzymał z okazji święta branżowego (obchodzonego 21 listopada) w konkursie ogłoszonym przez Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej.

Trzy kolory i muzyka

Swoje postanowienie Rafał wypełnia bardzo sumiennie, a – jak przekonuje Marta Chechelska-Dziepak, rzecznik krakowskiego MOPS – niektóre z rodzin, które mieszkają teraz w czystym i pachnącym domu, uważają go wręcz za bohatera narodowego. Tak, jak pani Beata, która z dwojgiem niepełnosprawnych dzieci (16-letnią Karoliną i 21-letnim Łukaszem) do niedawna mieszkała w pomieszczeniu służącym kiedyś do celów gospodarczych. Grzyb, wilgoć, sypiące się ściany i sufit odeszły już w niepamięć. Pragnąca zachować anonimowość firma budowlana, a także osoby prywatne, które włączyły się w tę akcję pomocy, stodołę zamieniły w przytulny dom: z jasnymi ścianami, nową podłogą, meblami, dachem, instalacjami elektryczną i gazową.

– Gdy 8 lat temu zaczynałem remont pierwszego domu, nawiązałem współpracę z jedną z nowohuckim szkół. Później poznałem też Marka Filipczyka, dyrektora Centrum Kształcenia Praktycznego (a także wicedyrektora Piotra Pasternaka), z którym współpraca układa się wspaniale. Dla uczniów Zespołu Szkół Budowanych (za współpracę dziękuję dyrektorowi Andrzejowi Mielczarkowi), którzy remontują mieszkania, to nie jest tylko nauka zawodu. Oni bardzo angażują się w to zadanie, nawiązują dobry kontakt z osobami, które naprawdę bardzo potrzebują pomocy – mówi R. Basista.

Projekt „Trzy kolory”, czyli remonty mieszkań, to niejedyne dzieło Rafała. Utalentowany muzycznie, lubiący wyzwania i pełen nieprzeciętnych pomysłów pracownik socjalny od kilku lat angażuje się też w realizację niezwykłych programów profilaktycznych dla młodzieży. Niezwykłych, bo prowadzonych w ramach występów słowno-muzycznych dla uczniów gimnazjów i liceów.

– Zwykłe przestrzeganie młodych ludzi przed uzależnieniem od alkoholu i narkotyków często ich nie przekonuje. Kiedy jednak słyszą dramatyczne historie osób, które na własnej skórze doświadczyły, czym jest uzależnienie, a potem z nałogiem wygrały, reakcja jest zupełnie inna – opowiada R. Basista. W planach ma już kolejne takie spotkania z młodzieżą, które chciałby urozmaicić muzyką hip-hop (najlepiej wywodzącą się z nurtu muzyki chrześcijańskiej). Zależy mu też, by w projekt zaangażowani byli terapeuci uzależnień.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama