Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Kamil - ambasador wiary

O tym, jak wspierać polskich sportowców i wyjściu z progu podczas Mszy św., z ks. Edwardem Pleniem SDB, krajowym duszpasterzem sportowców, rozmawia ks. Łukasz Gołaś SAC /Radio Nowohuckie.pl.

Ks. Łukasz Gołaś: Kamil Stoch nigdy nie ukrywał, że Bóg jest dla niego bardzo ważny. To piękne, że młody człowiek, sportowiec, który odnosi sukcesy, tak otwarcie dzieli się swoja wiarą.

Ks. Edward Pleń: Kamila Stocha po raz pierwszy spotkałem na igrzyskach olimpijskich w Turynie. Był wtedy bardzo młody. Spontanicznie zaprzyjaźniliśmy się. Kamil mówi o wierze i Panu Bogu z wielkim szacunkiem i jest w tym autentyczny, a jednocześnie prostolinijny, delikatny. U Kamila wiara jest życiem - to, co mówi, jest w jego wnętrzu, w jego słowach, myślach, czynach. Pamiętam, jak kiedyś do Kamila zadzwoniłem - był październik, godz. 15.45. Miał wtedy dziewiętnaście lat i powiedział mi: „Przyjacielu, czy mogę przeprosić, bo ja teraz idę do kościoła na Różaniec i Mszę św.”. Wtedy zrozumiałem, kim jest ten młody człowiek. Sportowcom zawsze podpowiadam, by zawsze mieli w sobie szacunek dla każdego człowieka. Kamil wie o tym i tymi wartościami żyje na co dzień.

Kamil modli się za każdego skoczka i za każdego sportowca, by nikomu nie stała się krzywda. Nie jest więc egoistą, bo nie modli się tylko za siebie, ale za wszystkich. Myślę, że można powiedzieć o nim, iż to polski ambasador wiary, który nie wstydzi się Jezusa.

Zdecydowanie tak! Kamil po zdobyciu złotego medalu powiedział, że to nie jest koniec. On ma jeszcze coś do udowodnienia w drużynie. Jego delikatność i głębia jego osobowości, nie pozwalają na to, aby ważne osiągnięcia zakończyły się tylko na tym sukcesie. Chce też, aby także jego koledzy byli usatysfakcjonowani i zadowoleni z igrzysk.

Nigdy nie zapomnę wiadomości sms, którą napisał do mnie przed olimpiadą w Pekinie: „Przyjacielu! Będziemy się modlić za ciebie, żebyś miał siły modlić się za nas”. To jest wzruszające, buduje bliskość, i nie jest podyktowane chęcią pokazania się, ale prawdziwie wypływa z głębi serca.

Jakie są plany Kamila na najbliższe dni?

W sobotę będą odprawiane Msze św. w najbardziej oddalonych górskich wioskach olimpijskich. Wcześniej będzie też - tak, jak w ubiegłą sobotę - Msza dla wszystkich sportowców mieszkających w wiosce, w której są skoczkowie. Potem mam spotkanie z biathlonistkami i wieczorem będę na skoczni o godz. 21.30 (czasu w Soczi). Nigdy nie jadę na igrzyska po to, by być widzem i oglądać zawody, ale po to, by być do dyspozycji sportowców i im służyć.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Ginter
    16.02.2014 01:28
    Boszzzze znowu ten sam błąd :((( Kamil Stoch to jest olimpijczyk i światowej sławy skoczek narciarski nie ambasador wiary... tak jak Agnieszka Radwańska jest świetną tenisistką, nie twarzą katolicyzmu!!! Dajcie chłopakowi być sobą, nie róbcie z niego więcej niż sam udźwignie. Wystarczy powiedzieć że się modli przed skokiem i nie wstydzi się wiary. Kto wie co mu tam jeszcze w życiu pisane, a takie łatki to później wrogowie Kościoła chętnie wyciągają przy jakichś głupich wpadkach żeby obśmiać katolicyzm i przy okazji biedaka co się przyznał, że wierzy.
    doceń 0
  • sottovoce
    16.02.2014 22:36
    Odp. GINTER: Nie mogę zrozumieć - dlaczego my katolicy nie możemy się cieszyć z krzewienia wiary na każdy dostępny sposób. Nie obawiam się osobiście, aby Kamil Stoch miał kłopot z udźwignięciem pięknego tytułu ambasadora wiary - przecież przyjmuje Pana Jezusa w Komunii Świętej - a kto lub co może mu dać więcej siły do czegokolwiek. Nie ma powodu lękać się o kogoś silnego wiarą, a raczej traktujmy takie okazje jako rewizję wiary własnej. Życzę odważnych świadectw! Serdeczności :)
    doceń 1
  • Ginter
    17.02.2014 21:38
    Cieszmy się z Kamila bez przypinania mu łatek. Cieszmy się z tego jaki jest a nie z tego kim byśmy chcieli żeby dla nas był. Taki błąd popełniono w sprawie Agnieszki Radwańskiej. Wykorzystano medialnie jej wypowiedzi, wyidealizowano ją i wybielono do przesady, postawiono jako przykład dla innych, i w ogóle nie liczono się z tym co ona sam o sobie stanowi. Później mieliśmy wszyscy problem ze zrozumieniem jak to się stało że znalazła się naga w Playboyu, mimo tego że jest "twarzą krucjaty czystości".
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma