Skąd w nich tyle energii? – Wszak jesteśmy urszulankami, trzymamy się ducha naszej założycielki, czyli uśmiechniętej św. Urszuli Ledóchowskiej – mówią zgodnie. Odkąd siostry zadomowiły się u Królowej Podhala, minęło już 27 lat. – W Ludźmierzu pracuję 10 lat. Zajmuję się oprowadzaniem grup, których od wizyty św. Jana Pawła II w 1997 r. mamy bardzo dużo. Przyjeżdżają nawet z Filipin – opowiada s. Teresa. To ona jest też odpowiedzialna za codzienne przygotowanie Mszy św. w samo południe w ludźmierskiej bazylice. Bo praca w zakrystii, oprócz oprowadzania pielgrzymów i katechezy, to główne zadanie urszulanek posługujących u Gaździny Podhala.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








