Nowy numer 3/2021 Archiwum

Co przyniósł rok 2015?

Choć już od ponad doby trwa nowy, 2016 rok, my przypominamy kilkanaście najważniejszych wydarzeń, którymi w minionych 12 miesiącach żyła archidiecezja krakowska, a niekiedy nawet cała Polska.

Dziennikarze "Gościa Krakowskiego" są wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego i starają się opowiedzieć o tym Czytelnikom tak szybko, jak tylko się da. Rozmawiają z bohaterami zdarzeń i ich uczestnikami, a to, co widzą i obserwują, zwłaszcza ludzkie emocje, utrwalają w obiektywie i pokazują na niezliczonej ilości zdjęć. Wszystko to na: krakow.gosc.pl każdego dnia śledzą tysiące internautów.

Co najmocniej utkwiło w naszej pamięci?

Z pokłonem i darami

Co przyniósł rok 2015?   Na zakończenie 5. krakowskiego Orszaku Trzech Króli na Rynku Głównym odbyła się prapremiera hymnu Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 Monika Łącka /Foto Gość 6 stycznia. Co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób przeszło ulicami naszej diecezji w rozśpiewanych i wielobarwnych orszakach Trzech Króli. Najwięcej, bo aż kilkanaście tysięcy osób przemaszerowało przez Kraków, by pokłonić się Świętej Rodzinie, a przede wszystkim nowo narodzonemu Dzieciątku i złożyć mu dary. Ważną chwilą tych ulicznych jasełek i wielkiego kolędowania było prapremierowe wykonanie hymnu Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016. Orszaki odbyły się też w Skawinie, Niepołomicach, Wieliczce, Myślenicach, Kłaju, Rabce, Zakopanem, Lanckoronie, Makowie Podhalańskim.

 

 

Dwuletni Adaś wrócił do domu

Co przyniósł rok 2015?   Adaś wychodząc ze szpitala pomachał wszystkim dziennikarzom na do widzenia i mówił, że w domu czeka na niego tort czekoladowy Monika Łącka /Foto Gość 12 lutego. Chłopiec, który 30 listopada 2014 roku trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu w stanie głębokiej hipotermii, po 2,5 miesiącach hospitalizacji został wypisany do domu. Adaś szpital opuścił w blasku kamer i fleszy. Najpierw pokazał bowiem dziennikarzom, jak chodzi i się bawi, a potem chwilę z nimi rozmawiał. Sukces krakowskich lekarzy, czyli z to, że najpierw udało się przywrócić chłopca do życia (w momencie odnalezienia temperatura jego skóry wynosiła maksymalnie 12 stopni), a następnie - dzięki ciężkiej rehabilitacji - do zdrowia i sprawności, zostało dostrzeżone przez cały świat. Informacje o leczeniu Adasia śledziło 6 mld ludzi na wszystkich kontynentach.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama