Ekspozycja robi ogromne wrażenie. Pokazano zarówno przykłady sztuki sakralnej, jak i świeckiej. Po wejściu na wystawę rzuca się w oczy XVIII-wieczna rzeźba Chrystusa z tzw. krucyfiksu morowego, używanego w procesjach przebłagalnych organizowanych podczas epidemii śmiertelnych chorób nawiedzających często ówczesną Europę. Za nim zaś znajdują się dwa wielkie malowidła Antona Schmidta – „Śmierć św. Józefa” i „Ukrzyżowanie”. Trudno przejść obojętnie również obok drewnianych rzeźb: „Świętego Marcina i żebraka” Šimona Reitera, „Boga Ojca” Andreasa Johanna Eglauera oraz malowanych portretów pośmiertnych Elżbiety Rakoczy i Katarzyny Małgorzaty Forgách de Ghymes, klaryski z Trnawy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








