Nowy numer 39/2020 Archiwum

Obaw nie brakuje

– Mieliśmy bardzo dobrze działające gimnazjum, które cieszyło się renomą i popularnością, a teraz musimy zaczynać od zera, wchodząc na rynek już ugruntowany – mówi Jarosław Sulak, dyrektor Gimnazjum Świętej Rodziny w Rabce.

Gimnazjum rabczańskie od prawie 20 lat prowadzi Stowarzyszenie „Dom Rodzinny” w Krakowie. I nie jest to nazwa przypadkowa. – Szkoła jest dla nas jak drugi dom. Czujemy się świetnie, jak w rodzinie – mówią uczniowie kl. IIa. – Nie ma w tym żadnego obciachu, że chodzimy do szkoły katolickiej. To jest wręcz nasz atut. Spotykamy się przed lekcjami na modlitwach, wszyscy możemy na siebie liczyć i nauka jest u nas naprawdę na bardzo dobrym poziomie – podkreśla Ala, jedna z uczennic. W szkole nie ma sali gimnastycznej, jednak uczniowie nie narzekają na jej brak. Uważają to nawet za plus. – Dzięki temu korzystamy ze świeżego powietrza, bo gdy jest ciepło, biegamy np. po parku miejskim, a w zimie mamy basen i inne zajęcia – mówią chórem drugoklasiści.

Czy się utrzymamy?

Gimnazjum mocny akcent kładzie na wychowanie i udział uczniów w życiu społecznym Podhala. Nikogo więc nie dziwi, że chętnie angażują się oni w różne akcje charytatywne, np. na rzecz Hospicjum Jezusa Miłosiernego w Zakopanem. Byli też wolontariuszami w czasie Światowych Dni Młodzieży, kiedy na terenie uzdrowiska odbywało się wiele ciekawych wydarzeń. Pozdrowienia dla całej społeczności szkolnej przesłał nawet nowy metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. 1 września 2017 r. Gimnazjum im. Świętej Rodziny w Rabce będzie musiało stawić czoła ważnym zmianom – przekształca się ono bowiem w 8-letnią szkołę podstawową. – Niestety, realia są takie, że obecnie w Rabce działają już 3 szkoły podstawowe. Również gimnazjum samorządowe przekształca się w szkołę podstawową i nie ukrywam, że bardzo boimy się o nabór i o to, czy utrzymamy się na rynku edukacyjnym – przyznaje dyrektor Jarosław Sulak. Jego zdaniem, władze miasta nie patrzą na szkołę łaskawym okiem. – Zgody na przekształcenie w szkołę podstawową wciąż nie otrzymaliśmy, pomimo że dokumenty złożyliśmy w terminie i dostaliśmy pozytywną opinię kuratora. Konsekwencją tego zwlekania będzie to, że później wystartujemy z rekrutacją. Ponadto już wiemy, że docelowo nie będziemy mieć dwóch oddziałów szkoły podstawowej, czyli tak, jak było to na poziomie gimnazjum. Może się zatem okazać, że część nauczycieli będziemy musieli zwolnić – nie kryje J. Sulak.

Reklamą są uczniowie

Dyrektor Sulak uważa, że reforma jest wprowadzana za szybko. – Zmiany w edukacji powinny się dokonywać stopniowo od pierwszej klasy, ewentualnie od klasy czwartej w taki sposób, aby każda szkoła miała czas na dostosowanie się. W tym momencie samodzielne gimnazja przegrywają z dobrze zorganizowanymi i funkcjonującymi już szkołami podstawowymi. Ponadto budynki też nie są „gumowe” i myślenie o tym, żeby otwierać coś oprócz szkoły podstawowej będzie bardzo trudne – podkreśla dyrektor Gimnazjum Świętej Rodziny. Stowarzyszenie „Dom Rodzinny” kiedyś prowadziło już szkołę średnią, jednak problemy pojawiły się trzy lata temu. – Wtedy właśnie zaczął się problem z rekrutacją do liceum. Chętnych było 8 osób, więc organ prowadzący nie zgodził się na otworzenie tak małej klasy i w konsekwencji w kolejnych latach nie otworzyliśmy już klasy pierwszej. Dodam, że w Rabce działają dwa samorządowe licea, które są właściwie obok siebie. Dopóki nie było niżu demograficznego i nie odżyło szkolnictwo zawodowe, jakoś sobie radziliśmy. Teraz, gdy myśleliśmy o szkol- nictwie zawodowym, reforma zmusiła nas do odłożenia tematu na dalszy plan, bo trzeba było zająć się organizowaniem szkoły podstawowej – zaznacza dyrektor Sulak. Co ciekawe, od 1 września w nowej podstawówce prowadzonej obok wygasającego gimnazjum w Rabce oprócz pierwszej klasy będzie mógł także powstać oddział np. klasy czwartej. – Prowadzimy kampanię związaną z rekrutacją na rzecz m.in. nowych klas pierwszych szkoły podstawowej. Tymczasem pamiętajmy, że rodzice mogą przepisać ucznia do innej szkoły, jeśli tylko jest tam prowadzony oddział klasowy zgodny z wiekiem dziecka. Z kolei dyrektorzy szkół podstawowych będą robić wszystko, aby zatrzymać ucznia u siebie. Dlatego tym bardziej musimy postawić na reklamę i kampanię informacyjną – mówi J. Sulak. Najbardziej wiarygodną reklamą są jednak uczniowie i absolwenci szkoły. – Łamiemy wiele stereotypów, że szkoła katolicka jest nudna i wszystko jest podporządkowane religii. Jest wręcz odwrotnie – świetnie łączymy sprawy ducha z nauką – zapewniają zgodnie uczniowie kl. IIa.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama