Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie są fermą brojlerów

Krakowskie szkoły pijarskie nie narzekają na brak uczniów, choć położone są z dala od centrum miasta, na terenie dawnych Rakowic.

W tej szkole jest bardzo fajnie. Do jej wyboru zachęciło mnie starsze rodzeństwo, które się tu uczyło. Chciałbym kiedyś zostać informatykiem. A czy pójdę do liceum pijarskiego? Jeszcze nie wiem – mówi gimnazjalista Stanisław Brzozowski. Wtórują mu licealiści Aleksandra Krzywoń i Zygmunt Czyżycki. – U pijarów jest specyficzna, przyciągająca atmosfera – mówią.

Szkoła jest wspólnotą

Zespół szkół tworzy działające od 1909 r. prywatne Liceum Ogólnokształcące Zakonu Pijarów im. ks. Stanisława Konarskiego, zlokalizowane w stojącym w parku budynku z 1912 r., oraz istniejące od 1999 r., położone obok, Publiczne Gimnazjum nr 52 Ojców Pijarów. W liceum uczy się obecnie 411 uczniów, a w gimnazjum – 420. – Zasady, które 400 lat temu stworzył nasz założyciel św. Józef Kalasancjusz, nie zmieniły się i nie zdezaktualizowały. To, co jest ważne, to traktowanie ucznia jako partnera, widzenie szkoły jako wspólnoty nauczycieli, uczniów, rodziców, absolwentów – mówi o. Edward Kryściak SP, teolog i historyk, dyrektor liceum pijarskiego oraz szef zespołu szkół. W metodzie założonego przed czterema wiekami Zakonu Szkół Pobożnych widzi źródło sukcesu. – W naszych placówkach nie tylko uczymy, lecz również wychowujemy. Traktujemy ucznia integralnie – nie tylko jako osobę, która ma w szkole zdobyć wiedzę, lecz także jako człowieka, który ma się rozwijać i odkryć swoje powołanie życiowe w kontekście zaproszenia przez Pana Boga do tego, by to życie przeżyć w sposób twórczy – mówi o. Kryściak. – Staramy się naśladować Jezusa tak, jak ukazano to w Ewangeliach. Jezus wychowywał bowiem swoich uczniów w atmosferze wolności. My też dajemy uczniom propozycje. Pokazujemy im przy tym, że fundamentem wzajemnych relacji jest prawda – dodaje. W szkole wraz z nim pracuje pięciu współbraci. Z kolei nauczycieli świeckich w całym zespole jest prawie 100. Wszyscy oni poprzez własną formację i odkrywanie Chrystusa prowadzą potem do Niego innych. Szerokie horyzonty Ważnym atutem szkół jest fakt, że pijarskie liceum współpracuje z krakowskimi uczelniami wyższymi. – Pokazywanie przez wykładowców UJ uczniom klasy ekonomiczno-prawnej aktualnych problemów świata, w tym spraw ekonomicznych i społecznych, rozszerza ich horyzonty. Z kolei z myślą o klasach medycznych (są dwie takie klasy o profilu biologiczno-chemicznym) współpracujemy z Wydziałem Chemii UJ – opowiada dyrektor liceum. Nie wszyscy wiedzą, że dzisiaj szkoły są ograniczone prawnie w prowadzeniu niektórych doświadczeń laboratoryjnych z substancjami potencjalnie niebezpiecznymi, dlatego na lekcjach wykorzystuje się jedynie filmy poglądowe. – Dzięki współpracy z chemikami uniwersyteckimi uczniowie mogą tam uczestniczyć w zajęciach laboratoryjnych. W klasach matematyczno-fizycznych zajęcia prowadzą natomiast wykładowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej – dodaje dyrektor, który cieszy się, że wielu uczniów wygrywa rozmaite konkursy i olimpiady przedmiotowe. Ojciec Kryściak nie uważa jednak, by ich szkoły były fermami swoistych brojlerów edukacyjnych, gdzie „hoduje się” wyłącznie olimpijczyków. – Obserwujemy, że uczniowie, szczególnie z liceum, decydują się na udział w olimpiadach pod kątem wybieranego kierunku studiów. Nikogo nie zmuszamy jednak do tego, by brał udział w konkursach i olimpiadach. Chcemy uniknąć tzw. wyścigu szczurów – mówi dyrektor liceum. Na nauce się jednak nie kończy. Uczniowie mają bowiem do dyspozycji zajęcia w wielu kołach zainteresowań.

Duchowa klamra

Klamrą spinającą wszystkie działania szkolne jest element religijny. – Zaczynamy zawsze od nauczycieli. Kształtując kadrę szkoły, stawiamy jasne wymagania, że nauczyciel powinien być w szkole świadkiem wiary. Organizujemy dla nich rekolekcje i dni skupienia. Dzień szkolny zaczyna się i kończy modlitwą. W kaplicach obu szkół odprawiana jest także codziennie Msza św. Te kaplice są zawsze otwarte i można się w nich pomodlić o dogodnej porze. Raz w miesiącu jest odprawiana również Msza św. dla całej wspólnoty szkolnej – nauczycieli, uczniów, ich rodziców oraz absolwentów. Bierze w niej udział zazwyczaj od 600 do 800 osób – opowiada ks. Kryściak. A jak na krakowskie szkoły pijarskie wpłynie reforma oświaty? Pijarzy chcieliby przekształcić obecne gimnazjum w szkołę podstawową – złożyli już wymagane dokumenty i czekają na decyzję UMK. Dyrektor liceum nie kryje też zadowolenia z wydłużenia czasu nauki w liceum. – To jeden z plusów reformy. W wyniku poprzednich liceum zostało bowiem sprowadzone do kursu przygotowawczego do matury. Powrót cyklu 4-letniego da nauczycielom i uczniom szerszy oddech edukacyjny. 4-letnie liceum ułatwi też podstawową formację humanistyczną. Bez niej stajemy się analfabetami kulturowymi. Do tego dodatkowy rok pomoże w tworzeniu silniejszych więzów między uczniami – mówi o. Kryściak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama