Nowy numer 8/2019 Archiwum

Zrobiłam krok, a On mnie uwolnił

„Panie Jezu, jeśli chcesz, żebym poszła do zakonu, to pójdę, ale lepiej, żebyś tego nie chciał!” – modliła się, gdy zbliżał się czas podjęcia ostatecznej decyzji. Odsuwała ją w nieskończoność, ale Bóg upomniał się o nią i gdy przyszedł właściwy moment, zaprowadził do małego klasztoru na peryferiach Krakowa. Tu odnalazła szczęście.

To była długa droga. Pamiętam chwilę, kiedy zrozumiałam, że niepokój, który mnie wciąż nurtował, jest głosem Pana Boga. I ten moment, kiedy powiedziałam Mu „tak”. To był krok w światło. Wiedziałam, że idę w stronę miłości. Z drugiej strony był to też krok w nieznane, bo szłam w ciemno, nie wiedziałam, dokąd – rozpoczyna swoją opowieść s. Judyta Katarzyna Woźniak w małej rozmównicy klasztornej. Nie ma tu kraty klauzury. Jest tylko stół: długi, wąski, przecinający pokój na połowy, do których prowadzą dwie pary drzwi – od strony odwiedzających i od strony mniszek. Siostry mówią, że ten stół jest jak klauzura – nie dzieli, ale łączy.

Dostępne jest 8% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL