Nowy numer 42/2019 Archiwum

Weź swój krzyż...

– Warto iść, żeby doświadczyć tej wyjątkowej drogi przemiany, poczuć ból, zmęczenie oraz kojącą moc modlitwy. I mieć świadomość, że Jezus szedł do samego końca, niosąc moje i twoje grzechy – przekonuje Joanna Doroba.

Pierwszy raz na udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej zdecydowała się w 2017 r. – informację o wydarzeniu zobaczyła na Facebooku i poczuła, że musi iść. – Potrzebowałam wyciszenia, ucieczki od zgiełku codzienności i chciałam zrobić coś, co pomogłoby zmienić moje życie: takie wygodne, a zarazem takie szybkie. Chciałam przeżyć Drogę Krzyżową inaczej, przejść ją i modlić się w ciszy – wspomina. Do pomysłu przekonała przyjaciółkę i dwoje uczniów (jest nauczycielką). Gdy już szli, była pewna, że tak właśnie miało być.

Jak On nas kocha!

Początkowo w głowie Joasi aż huczało od myśli o codziennych sprawach i błahostkach, jednak z każdym kolejnym krokiem wszystkie te rozproszenia oddalały się, a ona czuła, jak zanurza się w rozważaniach i modlitwie. – Pomimo zimna, trudnej drogi, bólu rozmyślałam o drodze krzyżowej Jezusa i zastanawiałam się, jak On mógł ją przejść, niosąc na swoich ramionach nasze grzechy. Jak bardzo nas kocha i jak bardzo jesteśmy dla niego cenni, skoro dał się za nas ukrzyżować – zastanawia się.

– Cierpienia Jezusa w żaden sposób nie da się porównać z własnym zmęczeniem, jednak można Mu je oddać. Serce wypełniają wtedy spokój i radość. Nie kryje też, że były chwile, gdy musiała walczyć z samą sobą, bo tak bardzo brakowało jej sił. – Wtedy chyba szatan kusi, podpowiadając: „Przecież w każdej chwili można zawrócić, wrócić do wygodnego łóżka”. Na szczęście w odpowiedzi przychodzi inna myśl: że Jezus poszedł dalej, do samego końca, za mnie, za ciebie, za każdego z nas. Wypowiadane wtedy cicho „Zdrowaś, Maryjo” podnosi na duchu i można iść dalej. Siły wracają – mówi J. Doroba. Zachęca również, by nie bać się zrobić pierwszego kroku, żeby potem doświadczyć wyjątkowej drogi przemiany, poczuć ból, ogromne zmęczenie i kojącą moc modlitwy.

– Nieustannie dziękuję Chrystusowi za to, że On ciągle mnie szuka, że zawraca mnie ze złej drogi i zabiera na tę właściwą. To ogromna łaska, że jestem zdrowa i że mogę iść – zaznacza Joasia.

Szymon i Weronika

Gdy za pierwszym razem doszła do celu, wiedziała, że za rok też pójdzie, by znów inaczej spojrzeć na swoje życie. W 2018 r. okazało się, że na EDK zabiera w sercu bardzo trudną intencję. – Moja ukochana babcia, która nigdy nie rozstawała się z różańcem, była bardzo chora. Szłam więc prosić o łaskę dobrej śmierci dla niej. Niezwykłe było to, że rozważania do jednej z ostatnich stacji mówiły o babci, która czuła się samotna, bo nie miała już nikogo bliskiego. Czytałam je w mojej grupce i głos mi się załamywał, bo choć moja babcia nie była samotna, to bardzo cierpiała. Odeszła 5 dni po EDK, a ja w lecie wyruszyłam na kolejną Ekstremalną, by podziękować za jej życie – opowiada Joanna, która lubi też wędrować na Jasną Górę w Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej.

Zarówno na zimowo-wiosenną, jak i na letnią EDK Joasia zawsze wyrusza po Mszy św. w grupie osób, które tworzą wspólnotę i w której każdy troszczy się o bliźniego, podając wodę, pomagając nieść plecak albo wstać z ziemi, gdy chwila odpoczynku zaczyna się niebezpiecznie wydłużać. Wtedy wszyscy są Szymonami i Weronikami...

– Cudowna jest świadomość, że i ja mogę dać coś od siebie, a nie tylko ciągle prosić Boga o różne rzeczy. Mogę być potrzebna komuś, kto idzie obok. Bezcenne – zapewnia. Tegorocznej EDK Joasia już nie może się doczekać, bo wie, że na tej drodze czeka na nią sam Jezus, który chce jej coś powiedzieć. – Już drugi raz pójdzie ze mną koleżanka, która chorowała na nowotwór mózgu, jest po ciężkiej operacji. Jest dla mnie przykładem i dowodem, że warto iść. Nie po to, żeby sprawdzić, czy jesteśmy w dobrej kondycji fizycznej, ale po to, aby wygrać z własnymi słabościami. Aby dojść do końca, nie zawrócić, zanieść nasze intencje i powierzyć Bogu nasze życie – podkreśla. – I ty weź swój krzyż na ramiona i spotkajmy się gdzieś w drodze – zachęca. W archidiecezji krakowskiej główna EDK rozpocznie się 12 kwietnia po Mszy św. o godz. 20 w kościele św. Józefa w Krakowie-Podgórzu. Szczegółowy wykaz tras można znaleźć na www.edk.org.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL