Nowy numer 41/2019 Archiwum

Nie mają grobu

75 lat temu niemieckie gestapo aresztowało w kamienicy przy cichej krakowskiej ulicy kilka osób. Byli wśród nich gen. Stanisław Rostworowski oraz gospodarze kwatery, gdzie mieszkał – Jadwiga i Zygmunt Karłowscy. Cała trójka poniosła wkrótce śmierć.

Przechodnie idący ul. św. Marka w kierunku Plant nie zawsze zwracają uwagę na mało rzucającą się w oczy tablicę pamiątkową, wiszącą na kamienicy pod numerem 8. Wspomina się na niej, że 11 sierpnia 1944 r. w tym domu został aresztowany „wraz z domownikami” gen. bryg. Stanisław Rostworowski ps. Odra, oficer Komendy Głównej Armii Krajowej, który jako inspektor miał nadzorować działania operacyjne AK i kierować etapami planu „Burza” na obszarze m.in. Krakowskiego, Rzeszowskiego i Śląska. Rostworowski, posługujący się wówczas dokumentami na nazwisko Jan Kowalski, pochodził ze znanej rodziny ziemiańskiej.

W czasie I wojny światowej był ułanem 2 szwadronu II Brygady Legionów. 13 czerwca 1915 r. był uczestnikiem walk pod Rokitną, choć w słynnej szarży nie brał bezpośredniego udziału, będąc na bocznym patrolu. Po odzyskaniu niepodległości pełnił wysokie funkcje dowódcze w Wojsku Polskim, brał udział w III powstaniu śląskim. Walczył także w kampanii wrześniowej 1939 r., potem kierował m.in. bazą Związku Walki Zbrojnej w Budapeszcie.

Tablica przy ul. św. Marka wspomina enigmatycznie o „domownikach” aresztowanych wraz z Rostworowskim. Chodziło o gospodarzy jego kwatery konspiracyjnej – małżeństwo Jadwigę i Zygmunta Karłowskich. Byli oni również związani z podziemiem jako członkowie gromadzącej przede wszystkim ziemian organizacji „Uprawa”, której zadaniem było dostarczanie AK żywności oraz lekarstw i środków opatrunkowych. Karłowscy robili to m.in. za pośrednictwem krakowskiej apteki Pod Gwiazdą, którą zarządzała Jadwiga.

Po aresztowaniu gen. Rostworowski, Karłowscy oraz inne zatrzymane osoby zostali przewiezieni do siedziby gestapo przy ul. Pomorskiej. Byli torturowani. Zygmunt Karłowski został zakatowany jeszcze tego samego dnia, gen. Rostworowski zginął prawdopodobnie dzień później w więzieniu przy ul. Montelupich, a przetrzymywana tam Jadwiga Karłowska została prawdopodobnie rozstrzelana 11 września na terenie niemieckiego obozu w Płaszowie.

Okoliczności ich śmierci starał się wyjaśnić jeszcze pod koniec wojny i przez wiele powojennych lat brat Jadwigi Stanisław Kosch (1916–2009), żołnierz AK i prawnik. Wyniki historycznego śledztwa zawarł we wstrząsającej książce „Oni grobu nie mają”. Ustalił, że aresztowanie przy ul. św. Marka nie było skutkiem namierzenia przez gestapo działalności Karłowskich, którzy osierocili dwie maleńkie córeczki, lecz efektem uważnego śledzenia nieostrożnego gen. Rostworowskiego. Krążyły po wojnie legendy, że generał zginął zakatowany w trakcie przesłuchania, walcząc z gestapowcami. Kosch ustalił, że rzeczywiście przy Pomorskiej słychać było odgłosy walki, lecz potem widziano jeszcze Rostworowskiego żywego, a jego żona odbierała rzeczy po nim przy ul. Montelupich.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL