Katolik w kostiumie awangardowym

W krakowskiej Galerii Zderzak przy al. Słowackiego odbyło się dziś pożegnanie prof. Janusza Tarabuły. Znany artysta malarz zmarł 1 stycznia w 95. roku życia. Jego pogrzeb odbędzie się 8 stycznia w Ryczowie koło Spytkowic.

Janusz Tarabuła był absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1956 r.). Wykładał potem na tej uczelni w latach 1982-2002. Należał do artystycznej Grupy Nowohuckiej i II Grupy Krakowskiej. Znawcy jego twórczości podkreślają, że choć artysta uprawiał przede wszystkim malarstwo sztalugowe, miał w swoim dorobku także realizacje monumentalne, freski i mozaiki w przestrzeniach sakralnych.

Artystę żegnał m.in. Jan Michalski, historyk i krytyk sztuki, zięć zmarłego. - Jego życie z nami zostaje, bo jego sztuka jest żywa, korespondująca ze sztuką dawnych mistrzów. Był to zaś człowiek, który w kostiumie awangardowym pokazywał treści chrześcijańskie, katolickie. Na dzisiejsze pożegnanie wybrano cztery obrazy zmarłego malarza, stosowne do okoliczności chrześcijańskiej panichidy, czyli odmawiania modlitwy za duszę zmarłego - mówił. - Są tu więc dwa nawiązujące do sztuki staropolskiej autoportrety trumienne artysty, które sporządził na początku lat dwutysięcznych. Symbolizują obecność zmarłego. Przy okazji na jednym z nich odkryliśmy tzw. autograf wiązany artysty. Jest to krzyż w kształcie litery Tau oraz litera J, przebijająca go niczym gwóźdź. To jest komunikat dla oglądających. Artysta za pomocą tego pięknego grafu, którego kształt sam wymyślił, oddaje treść duchową jego sztuki - chrystocentryzm wyrażany szczególnie w kontemplacji Męki Pańskiej - wyjaśniał J. Michalski.

Za autoportretami trumiennymi stało namalowane w 1996 r. "Epitafium dla zmarłych piesków", obraz, który wisiał stale nad łóżkiem artysty. Czwarty obraz jest z kolei naśladowaniem siedemnastowiecznego malarza meksykańskiego. - Kontrreformacyjne malowidło tego Meksykanina w stylu barokowym wpadło mu niegdyś w oko i zafascynowało go. Jest na nim tradycyjny motyw jezuicki, czyli św. Ignacy Loyola kontemplujący krucyfiks. Wyraz tego pięknego obrazu jest prosty, surowy. Ten rys surowości, dostojności, jest obecny w sztuce Tarabuły. Te odwołania do hiszpańskiego malarstwa kontrreformacyjnego, bo takie źródło miało siedemnastowieczne malarstwo meksykańskie, zdarzały się u Tarabuły i wskazują na to, że to co nas tutaj teraz w galerii otacza, czyli florenckie malarstwo kontrreformacyjne, było jego ważnym punktem odniesienia - podkreślił J. Michalski.

Zebrani odmówili przy obrazie sieneńskiego malarza z II poł. XIV w. Luki di Tomme, przedstawiającym wizerunek św. Franciszka z Asyżu, którego zmarły darzył wielkim kultem, psalm 23 w przekładzie Jana Kochanowskiego, gdzie wybrzmiały m.in. słowa:

"Ufam Twej łasce, że mię na wieki

Nie spuścisz, Panie, z swojej opieki;

I będę mieszkał w Twym świętym domu

Nie ustępując laty nikomu."

Katolik w kostiumie awangardowym   Zebrani w galerii odmówili psalm 23 w przekładzie Jana Kochanowskiego. Bogdan Gancarz /Foto Gość

Marta Tarabuła, właścicielka Galerii Zderzak, córka zmarłego, poinformowała, że pogrzeb artysty odbędzie się w czwartek 8 stycznia w Ryczowie koło Spytkowic, po Mszy św. odprawionej o godz.14 w kościele parafialnym. Majątek w Ryczowie należał niegdyś do gen. Zygmunta Piaseckiego, ojca Zofii (1932-2017), artystki plastyka, pedagoga, żony Janusza Tarabuły. Msza św. w intencji zmarłego zostanie odprawiona także we wtorek 13 stycznia o godz. 7 w Kościele pw. św. Stanisława Kostki na Dębnikach w Krakowie.

Czytaj także:

Nie żyje Janusz Tarabuła (1931-2026)

« 1 »