• facebook
  • rss
  • Helena Kmieć będzie mieć swoją ulicę

    mk

    dodane 18.08.2017 09:11

    Uchwałę w tej sprawie podjęli 18 sierpnia radni Libiąża, rodzinnej miejscowości zamordowanej w styczniu tego roku wolontariuszki misyjnej.

    Zgodnie z decyzją radnych, imię Heleny Kmieć otrzyma dotychczasowa ul. Kościelna. Podczas tej samej sesji radni Libiąża nadali Helenie tytuł Honorowego Obywatela Miasta.

    - Mam nadzieję, że życie Helenki będzie dla nas przykładem i wskazówką na naszej drodze do wieczności - mówiła podczas sesji Bogumiła Latko, przewodnicząca rady. Akt nadania honorowego obywatelstwa przekazała ona obecnym na sesji rodzicom wolontariuszki.

    - Misjonarze są nie tylko głosicielami i świadkami wiary wśród ludzi, którzy nie znają Boga, ale i ambasadorami polskości - podkreślał ks. Michał Kliś, proboszcz libiąskiej parafii Przemienienia Pańskiego. Jak wyjaśniał, wybór akurat ulicy Kościelnej wynikał m.in. z tego, że to przy niej znajduje się szkoła Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców, którą ukończyła H. Kmieć.

    - Przykład jej życia będzie przypominał zarówno uczniom KSW, jak i wszystkim mieszkańcom o uniwersalnych wartościach, zrealizowanych w postawie solidarności, otwartości i gotowości niesienia pomocy innym nawet wtedy, kiedy jest to związane z niebezpieczeństwem utraty własnego życia - mówił ks. Kliś.

    Podkreślał także, że takie wydarzenia, jak piątkowe posiedzenie Rady Miasta, na pewno odegrają rolę w procesie beatyfikacyjnym Heleny, który - jak mówił ks. Kliś - prawdopodobnie rozpocznie się 5 lat po jej śmierci.

    Helena Kmieć pochodziła z Libiąża. Pracowała jako stewardessa. Do Boliwii pojechała na początku roku, w ramach Wolontariatu Misyjnego Salwator, prowadzonego przez księży salwatorianów. Została zamordowana pod koniec stycznia w miejscowości Cochabamba.

    Czytaj także:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      18.08.2017 22:29
      Przykro mi, ale całkowicie się z tą decyzją nie zgadzam!
    • Gość
      18.08.2017 22:40
      Uważam cały ten szum wokół tej Pani za zbędny. Na własną odpowiedzialność pojechała do Boliwii, która jest uznana za teren niebezpieczny ze wzgl. na napady na tle rabunkowym i gangi. Wśród nas jest wielu ludzi świętych, a nie każdy dostanie swoją ulicę...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół